Jarosiewicz ze złamanym nosem wchodził tylko na karne i był bezbłędny. Dlaczego w piłce ręcznej nie ma masek ochronnych? - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Jarosiewicz ze złamanym nosem wchodził tylko na karne i był bezbłędny. Dlaczego w piłce ręcznej nie ma masek ochronnych?

Przeczytaj także

Piotr Jarosiewicz z Industrii Kielce wykorzystał wszystkie sześć rzutów karnych w czwartkowym meczu Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych, wygranym z One Veszprem 36:35. Reprezentant Polski, który ma złamany nos, wchodził tylko na te krótkie momenty, gdyż gry w masce ochronnej zabraniają przepisy.

Jarosiewicz z siódmego metra bezbłędnie trafił także na 16 sekund przed końcem meczu, co przesądziło o piątej wygranej kielczan w rozgrywkach.

– Gra w masce i kaskach jest zabroniona. Stanowi o tym regulamin dotyczący wyposażenia ochronnego i akcesoriów, które są uzupełnieniem przepisów – powiedziała PAP Joanna Brehmer, przewodnicząca Kolegium Sędziów Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Uzasadniła, że zakaz obowiązuje ze względów bezpieczeństwa. Specjalnych masek nie mogą nawet stosować bramkarze. – Twardą częścią dodatkowego wyposażenia można drugiemu zawodnikowi zrobić krzywdę. Nawet plastikowe stabilizatory na stawy skokowe muszą być podczas meczu pozaklejane – dodała.

Przepisy dopuszczają za to grę w goglach, ze specjalną opaską na głowę, solidnymi soczewkami plastikowymi i zausznikami wykonanymi z silikonu. W takich okularach występował Karol Bielecki po kontuzji oka.

Brehmer w strukturach międzynarodowej federacji (IHF) działa już siódmy rok i nie przypomina sobie, aby ktoś zakwestionował przepis o zakazie gry w masce. Wspomniała, że jest jednak wyjątek od tej reguły – w trakcie igrzysk w Paryżu Egipcjanin Yahia Khaled grał w specjalnej, wąskiej osłonie na nos, wykonanej z miękkiego materiału.

– On grał ze złamanym nosem, na który miał nałożoną podwójną nakładkę ze styropianu. Maski są niedopuszczalne – zaznaczyła.

Jarosiewicz przekazał, że bardzo chciał pomóc drużynie. Dlatego ucieszył się nawet z możliwości wykonywania rzutów karnych. Większego ryzyka nie chciał podejmować sztab szkoleniowy klubu. Jeszcze przez tydzień, zgodnie z zaleceniami lekarskimi, lewoskrzydłowy nie może grać w kontakcie z innymi zawodnikami.

Trener Industrii Tałant Dujszebajew przed meczem z Veszprem przyznał, że nie rozumie przepisu zabraniającego grę w masce. – W piłce nożnej też dochodzi do kontaktu – zauważył szkoleniowiec.

W futbolu takie akcesoria są dozwolone. W masce występowali m.in. Francuz Kylian Mbappe, Nigeryjczyk Victor Oshimen czy Koreańczyk Son Heung-Min

Przeczytaj także