Cztery tysiące grzywny i trzyletni zakaz stadionowy na wszystkie mecze Radomiaka – to kara, którą sąd w trybie przyspieszonym nałożył na 56-letniego mieszkańca powiatu radomskiego, który po ostatnim meczu w Radomiu wpadł na murawę i odepchnął pomocnika Korony Kielce – Tamara Svetlina.
To wydarzenie wywołało szarpaninę między stronami. Mający nieco ponad promil alkoholu mężczyzna został szybko złapany i trafił do Policyjnej Izby Zatrzymań. W niedzielę usłyszał wyrok.
„Kibic” Radomiaka w trybie przyspieszonym odpowiadał tylko z jednego punktu art. 60. Dotyczącego wtargnięcia na boisko.
Punkt trzeci mówi tylko o naruszeniu nietykalności cielesnej członka służby porządkowej lub służby informacyjnej. Nie piłkarza. W tym przypadku, Tamar Svetlin może skierować przeciwko „kibicowi” prywatny akt oskarżenia. Nie ma decyzji, czy to zrobi. W sobotę Słoweniec został przesłuchany przez policję.
Przypomnijmy, w niedzielę radomska policja zatrzymała 48-latka, który może mieć związek z rzuceniem butelki po spotkaniu Radomiaka z Koroną Kielce. Przedmiot ranił Michała Siejaka, dyrektora marketingu i komunikacji kieleckiego klubu.
W środę radomskimi wydarzeniami zajmie się Komisja Ligi. Radomiakowi grozi bardzo duża kara, nie tylko finansowa. Możliwe jest czasowe zamknięcie obiektu przy ulicy Struga. Podczas posiedzenia zapadnie również decyzja o długości zawieszenia dla Marcina Cebuli, który stanął w obronie Tamara Svetlina i odepchnął agresywnego kibica, za co otrzymał czerwoną kartkę. Nieoficjalnie wiadomo, że Korona złoży od niej odwołanie.







