
Industria Kielce i Orlen Wisła Płock stworzyły kapitalne widowisko w meczu o Superpuchar Polski. Tytuł po raz pierwszy pojedzie do stolicy Świętokrzyskiego. Chociaż podopieczni Tałanta Dujszebajewa prowadzili już pięcioma golami, to zwycięzcę wyłoniły rzuty karne. Po 60 minutach był remis 26:26. W serii karnych „żółto-biało-niebiescy” wygrali 6:5. Kluczową siódemkę wybronił Adam Morawski, a przy ostatnim rzucie ręka nie zadrżała Piotrowi Jarosiewiczowi.
Sobotnie spotkanie dwóch odwiecznych rywali przyciągnęło na trybuny Atlas Areny ponad osiem tysięcy widzów. To najlepszy wynik frekwencyjny na meczu klubowym w polskiej piłce ręcznej. Po raz pierwszy w barwach Orlenu Wisły zaprezentował się Melvyn Richardson. Przy przywitaniu najgłośniej było jednak, kiedy na boisko wbiegał Adam Morawski. 31-letni golkiper latem dołączył do Industrii Kielce, a w przeszłości przez dziewięć sezonów grał w Płocku. „Loczek” zebrał solidną porcję gwizdów od fanów „Nafciarzy”, który było blisko półtora tysiąca.
Spotkanie w bramce wicemistrza Polski zaczął jednak wracający po problemach zdrowotnych Klemen Ferlin. Wynik z rzutu karnego otworzył Melvyn Richardson. Za chwilę Francuz podszedł do kolejnej „siódemki”, ale tym razem górą był bramkarz ze Słowenii. Szybko dwuminutowym napomnieniem ukarany został Arciom Karaliok. W czwartej minucie pierwszego gola zdobyła Industria Kielce. Karnego pewnie wykorzystał Piotr Jarosiewicz.
W piątej minucie w końcu padła bramka z gry. Wyjątkowej urody. Melvyn Richardson wykorzystał wrzutkę Mitji Janca. Płocczanie świetnie pracowali w obronie. Kolejne dwa trafienia również padły ich łupem.
Obie drużyny stawiały wymagające warunki w defensywie. Z biegiem czasu kielczanie złapali lepszy rytm w ataku i zredukowali straty. W 14. minucie po golu Hassana Kaddaha było 5:5.
Poszczególne akcje były bardzo długie. Sędziowie często używali gwizdków. W 19. minucie Industria objęła pierwsze prowadzenie. Piłkę w obronie przechwycił Alex Dujszebajew, a gola na 9:8 z kontry rzucił Michał Olejniczak. Trafieniem z 10 metra opowiedział Melvyn Richardson, dla którego była to już piąta bramka.
Wicemistrzowie Polski uruchomili kontrę i szybki środek. Po dwóch trafieniach Benoita Kounkouda prowadzili 11:9, ale zmarnowali szansę na plus trzy. Nie musieli czekać na nią długo, bo w bramce błysnął Klemen Ferlin. Po drugiej stronie między słupkami pojawił się Mirko Alilović, który w końcu zdołał zatrzymać karnego Piotra Jarosiewicza. Za chwilę do siódemki podszedł Arkadiusz Moryto i zrobiło się 12:9. W grę „żółto-biało-niebieskich” dużo spokoju wprowadził Piotr Jędraszczyk.
Pięć minut przed zejściem na przerwę Xavier Sabate wziął czas. Po nim przyszło długo czekać na gola. Blisko ośmiominutowy impas strzelecki Orlen Wisły skutecznym rzutem ze skrzydła przerwał Przemysław Krajewski. W następnej akcji Torbjorn Bergerud zatrzymał w czystej sytuacji Szymona Sićkę, a gola kontaktowego zdobył Abel Serdio. Kielczanie ustawili ostatnią akcję pierwszej części. W niej na listę strzelców wpisał się Arciom Karaliok i Industria prowadziła 13:11.
Tuż po wznowieniu kielczanie odzyskali trzybramkowe prowadzenie po pewnym karnym Arkadiusza Moryty. Sędziowie po raz pierwszy skorzystali z wideoweryfikacji. Po nim dwuminutową karę otrzymał Przemysław Krajewski, a gola na 15:11 dla Industrii zdobył Michał Olejniczak. W bramce przypomniał o sobie Klemen Ferlin, a kolejne trafienie na plus wicemistrza Polski dołożył Alex Dujszebajew.
Płocczanie zdobyli gola dopiero w szóstej minucie drugiej połowy. Kolejnego karnego wykorzystał Melvyn Richardson. W następnej akcji podwójną paradą błysnął Torbjorn Bergerud, „Nafciarze” zaczęli zmniejszać dystans. W 39. minucie przegrywali 15:17, ale grając w przewadze stracili dwa gole, w czym dużą zasługę miał Aleks Vlah.
18 minut przed końcem Industria Kielce prowadziła 20:16, a Xavier Sabate wziął drugą przerwę. Po nim jego podopieczni popełnili błąd, a piękną bramką na plus pięć popisał się Daniel Dujszebajew.
Orlen Wisła zaliczyła kolejny zryw. Zaczęła grać szybciej. Karnego Piotra Jarosiewicza zatrzymał Torbjorn Bergerud, a w 48. minucie trafienie na 19:21 zaliczył Abel Serdio. Za kilka chwil bramkarz z Norwegii wybronił sytuację sam na sam z Michałem Olejniczakiem, a gola kontaktowego zdobył Georgo Fazekas.
Osiem minut przed końcem gola na 23:21 rzucił Aleks Vlah. Szybko odpowiedział Lovro Mihić. W następnej akcji przed kolejną wojną nerwów stanął Piotr Jarosiewicz, ale tym razem pewnie wykorzystał „siódemkę”. Po drugiej stronie z tego elementu nie pomylił się Melvyn Richardson i wynik ciągle był na styku. Pięć minut przed końcem do remisu 24:24 doprowadził Abel Serdio.
Obie drużyny grał gol za gol. Grę kielczan ciągnął Aleks Vlah, a po drugiej indywidualnymi akcjami imponował duet Janc-Fazekas. Trzy minuty przed końcem było 26:26. W ataku piłkę zgubił Alex Dujszebajew. Płocczanie mieli szansę na prowadzenie, ale Klemen Ferlin zatrzymał Przemysława Krajewskiego.
45 sekund przed końcem Torbjorn Bergerud, przy sygnalizacji gry pasywnej, zatrzymał rzut Michała Olejniczaka. 24 sekundy przed syreną na rozstawienie akcji zdecydował się Xavier Sabate. Przy rękach sędziów w górze obok bramki rzucił Siergiej Kosorotow. Trzy sekundy przed końcem o przerwę poprosił Tałant Dujszebajew. Cudu nie było, o wyniku zdecydowały rzuty karne.
RZUTY KARNE:
1:0 – Aleks Vlah
1:1 – Melvyn Richardson
1:2 – Piotr Jarosiewicz
2:2 – Przemysław Krajewski
2:3 – Piotr Jarosiewicz
2:3 – Klemen Ferlin broni rzut Miha Zarabec
2:3 – Torbjorn Bergerud zatrzymał Benoita Kounkouda
3:3 – Michał Daszek
3:4 – Arciom Karaliok
4:4 – Siergiej Kosorotow
5:5 – Aleks Vlah
5:5 – Adam Morawski broni rzut Przemysława Krajewskiego
5:6 – Piotr Jarosiewicz
Orlen Wisła Płock – Industria Kielce 26:26 (11:13) k. 5:6
Płock: Bergerud, Alilović – Krajewski 1, Mihić 3, Sroczyk, Szita, Kosorotow 1, Terzić, Fazekas 1, Janc 4, Zarabec 1, Richardson 9, Daszek, Dawydzik 1, Serdio 3, Susnja 1
Kielce: Morawski, Ferlin, Cordalija – Jarosiewicz 6, Sićko, Kaddah 1, D. Dujszebajew 1, Olejniczak 2, Vlah 5, Jarosiewicz, Vlah 4, A. Dujszebajew 4, Maqueda 1, Moryto 3, Kounkoud 2, Karaliok 1, Rogulski