Korona chce odczarować własny stadion. W niedzielę zagra z mistrzem Polski - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Korona chce odczarować własny stadion. W niedzielę zagra z mistrzem Polski

Przeczytaj także

W niedzielę piłkarze Korony zmierzą się z Lechem Poznań w 22. kolejce ekstraklasy. Choć „Kolejorz” przyjeżdża jako faworyt i aktualny mistrz Polski, w kieleckim obozie dominuje pewność siebie. Trener Jacek Zieliński i Marcel Pięczek liczą na przerwanie passy meczów bez wygranej u siebie.

Przed kielecką drużyną stoi jedno z najtrudniejszych zadań w sezonie – starcie z zespołem, który trener Jacek Zieliński określa jako „dysponujący obecnie największym potencjałem piłkarskim w lidze”. Lech przyjeżdża do Kielc podbudowany wyjazdowym zwycięstwem 2:0 w Lidze Konferencji z fińskim KuPS Kuopio, co zdaniem doświadczonego szkoleniowca tylko potwierdza klasę rywala.

Mimo to w szatni Korony nie ma mowy o respektowaniu przeciwnika ponad miarę. Trener kieleckiego zespołu jasno zdefiniował nastawienie swojej drużyny przed niedzielnym pojedynkiem. – My się nie obawiamy niczego ze strony Lecha, bo znamy Lecha i wiemy, jaką siłą dysponuje. Natomiast chcemy zrobić wszystko, żeby ekipa z Poznania na boisku miała prawo obawiać się Korony – zadeklarował Zieliński.

Podobne nastroje panują wśród zawodników. Marcel Pięczek podkreślił, że dla zespołu ranga przeciwnika nie zmienia przedmeczowych założeń. – Nieważne, czy gralibyśmy z Lechem, Legią, czy Barceloną. Każdy mecz chcemy wygrać. Ten sezon jest dosyć szalony. Każda drużyna pokazuje, że może walczyć z każdym, więc do niedzielnego pojedynku podchodzimy jak do każdego kolejnego meczu. Myślę, że jest to zdrowe podejście – zaznaczył obrońca Korony.

Największym problemem dla sztabu szkoleniowego jest wymuszona pauza Konrada Matuszewskiego. Zawodnik zasygnalizował ból mięśnia w przerwie meczu w Radomiu, a badania potwierdziły naciągnięcie dwugłowego, co wykluczy go z gry na około cztery tygodnie. Jest to jedyny gracz niedostępny dla Zielińskiego. Gotowy do gry jest m.in. Hiszpan Pau Resta, który trenuje w specjalnej masce ochronnej.

Analizując grę Lecha Zieliński zwrócił szczególną uwagę na kapitana poznaniaków, Mikaela Ishaka. Określił go jako lidera, który „potrafi schować własne ego do kieszeni i pracować dla dobra zespołu”.

Z kolei Pięczek wskazał na fazy przejściowe i kontrataki jako elementy, które mogą przynieść Koronie sukces przeciwko dominującemu w posiadaniu piłki mistrzowi Polski. –Wiemy, że Lech prawdopodobnie będzie chciał się utrzymywać przy piłce. Jesteśmy na to gotowi i wierzę, że naprawdę możemy pokazać dobry futbol – przyznał zawodnik.

Atmosfera w kieleckim zespole jest bardzo dobra, a dodatkowo scaliły ją wydarzenia z ostatniego meczu w Radomiu. Zdaniem Zielińskiego, jedność pokazana po końcowym gwizdku udowodniła, że Korona to zespół, w którym „jeden pójdzie za drugim, jeśli trzeba będzie pomóc”.

Na pytanie o pewność występu w podstawowej jedenastce po dobrym meczu w Radomiu, Pięczek odpowiedział z humorem, że „pewna jest tylko śmierć i podatki”. Zaznaczając jednak, że ostateczna decyzja należy do trenera.

Kielczanie w tym roku z trzech spotkań wygrali dwa, oba na wyjeździe. Na własnym stadionie jest już gorzej. Korona u siebie po raz ostatni zwyciężyła 27 września ubiegłego roku (3:0 z Lechią Gdańsk). Obrońca zespołu ze stolicy regionu świętokrzyskiego zapewnił, że kieleccy piłkarze zrobią wszystko, aby przerwać tę złą passę. Dodał, że każdy zawodnik zostawi „serducho” na boisku, aby trzy punkty zostały w Kielcach.

Niedzielne spotkanie Korony z Lechem rozpocznie się o godz. 17.30.

Przeczytaj także