Piłkarze Korony rozgrywki ekstraklasy wznowią w niedzielę wyjazdowym spotkaniem ze znajdującą się w strefie spadkowej warszawską Legią. – Mecze z zespołem ze stolicy są zawsze wyzwaniem, czeka nas bardzo trudne zadanie – nie ukrywał trener kieleckiej drużyny Jacek Zieliński.
Postawa Legii to największe rozczarowanie i sensacja tych rozgrywek. Zespół, który miał walczyć o mistrzostwo kraju, przerwę zimową spędził w strefie spadkowej. W kieleckim obozie nikt jednak nie sugeruje się lokatą w tabeli drużyny ze stolicy. Tym bardziej, że stery w warszawskim klubie przejął Marek Papszun, który święcił triumfy z Rakowem Częstochowa. – Zmiana trenera oznacza praktycznie nowy system gry. To także dodatkowy bodziec i wyzwanie dla zawodników. Dlatego spodziewamy się naprawdę bardzo trudnego meczu. Nikt się nie sugeruje tym, co się działo w rundzie jesiennej, pozycją Legii w tabeli, bo to nie ma nic do rzeczy – mówił Zieliński na konferencji prasowej przed niedzielnym pojedynkiem.
Dodał, że sztab szkoleniowy dokładnie analizował zimowe sparingi najbliższego rywala. – Wnioski z tych obserwacji przekazaliśmy drużynie podczas dwóch odpraw. Widać już pewne symptomy tego, co Marek Papszun długi czas wprowadzał, doskonalił i robił z dobrym efektem w Rakowie. Mecze z Legią zawsze są wyzwaniem, ale jesteśmy na to przygotowani – zapewnił doświadczony szkoleniowiec.
Do zespołu w przerwie zimowej dołączyli dwaj piłkarze: Mariusz Stępiński oraz Simon Gustafson. O Szwedzie trener Korony wypowiadał się z dużym optymizmem i w samych superlatywach.
– Wygląda bardzo dobrze. Przez ostatni tydzień zgrupowania w Turcji już uczestniczył w zajęciach. Co prawda nie miał takiego przetarcia w formie gry kontrolnej, ale widać u niego jakość piłkarską. Dlatego o Simona jestem spokojny – komplementował 31-letniego środkowego pomocnika Zieliński.
Z kolei Stępiński, który wraca do polskiej ligi po niemal dekadzie, podkreślił, że proces jego wejścia do drużyny przebiegł wzorowo. – Moja aklimatyzacja w zespole była bardzo sprawna. Od pierwszego dnia czułem się po prostu jakbym był w tej drużynie już bardzo długo – powiedział były reprezentant kraju. Nowy napastnik Korony zapewnił, że dobrze się czuje w systemie gry kieleckiego zespołu i liczy na współpracę z kreatywnymi „dziesiątkami”.
Jednym z największych wyzwań niedzielnego meczu będzie temperatura, która ma oscylować w granicach -15 stopni Celsjusza. Jacek Zieliński z dystansem podchodzi do aury. – Jak mawiali klasycy, zima jest, to musi być zimno. Trudno nagle w styczniu w Polsce udawać zaskoczonego – mówił szkoleniowiec. Przyznał jednak, że tak niska temperatura to ogromne utrudnienie dla zawodników rezerwowych oraz wyzwanie dla nowo położonej murawy na stadionie Legii.
Stępiński wskazał na konkretny problem techniczny, z jakim muszą zmierzyć się piłkarze. – Największym problemem są zmarznięte stopy, wtedy ciężko tą piłką operować – przyznał nowy nabytek zespołu z Kielc. Zawodnik testował już nawet podgrzewane wkładki do butów, choć sam stara się nie tracić energii na nadmierne rozmyślanie o pogodzie.
Kielczanie formę szlifowali w styczniu podczas trzytygodniowego zgrupowania w Turcji, co sztab uznał za bardzo dobrą decyzję pozwalającą uniknąć urazów na zmrożonych boiskach w Polsce. Celem zespołu na rundę wiosenną jest marsz w górę tabeli i walka o miejsce w czołowej ósemce ligi. Stępiński, który w sparingach zdobył trzy bramki, mimo dużych ambicji, podkreślił znaczenie słowa „konsekwencja”.
– Chciałbym, żebyśmy byli konsekwentni w swoich występach i przede wszystkim dobrą grą łapali te punkty. Kluczowe będzie stwarzanie sytuacji bramkowych, które będę się starał zamieniać na gole – zaznaczył napastnik kieleckiej drużyny.
🟨🟥Jacek Zieliński o celach Korony: Chcemy mocno zameldować się w TOP8 naszej ligi. Ta ósemka robi się bardzo silna i chcemy w niej być.
Jesteśmy ludźmi ambitnymi i mamy plan, aby iść w górę tabeli. Wszystko zweryfikuje życie. Gdyby robione transfery gwarantowały na koniec…
— Damian Wysocki (@damian__wysocki) January 30, 2026
Trener Zieliński przed meczem przekazał najnowsze wieści dotyczące składu. W kadrze na Legię zabraknie jeszcze Stjepana Davidovica, który choć trenuje z zespołem, nie brał wcześniej udziału w grach kontrolnych i ma być brany pod uwagę dopiero od meczu z Zagłębiem Lubin. Niepewny jest też występ Wiktora Popowa, który zgłosił problem z przywodzicielem i musiał przejść badanie USG.
Niedzielne spotkanie Legii z Koroną rozpocznie się w Warszawie o godz. 17.30.
fot. Paweł Jańczyk







