Korona przegrała w Lublinie. Przespała pierwszą połowę, w drugiej biła głową w mur - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Korona przegrała w Lublinie. Przespała pierwszą połowę, w drugiej biła głową w mur

Przeczytaj także

W sobotnim meczu 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Motorem Lublin 0:2. „Żółto-czerwoni” zagrali fatalną pierwszą połowę, co w pełni wykorzystali gospodarze po golach Jacquesa Ndiaye i Karola Czubaka. Po zmianie stron podopieczni Jacka Zielińskiego wyglądali o niebo lepiej. Stworzyli kilka dogodnych sytuacji, ale przeszkodą nie do przejścia był golkiper gospodarzy Ivan Brkić. 

Jacek Zieliński przeprowadził dwie zmiany w wyjściowym składzie. Po chorobie wrócił do niego Hubert Zwoźny. W środku pola Martina Remacle’a zastąpił Simon Gustafson.

Od pierwszej minuty Korona grała wysokim pressingiem. W pierwszych ośmiu minutach oddała dwa strzały. Próby Antonina i Mariusza Stępińskiego zostały jednak zablokowane.

W 18. minucie Motor przeprowadził jedną z pierwszych ofensywnych akcji i od razu objął prowadzenie. Filip Luberecki wygrał biegowy pojedynek z Bartłomiejem Smolarczykiem. Lewy obrońca wystawił piłkę wzdłuż bramki, a z najbliżej odległości do siatki wpakował ją Jacques Ndiaye.

Po strzelonym golu Motor był bardziej konkretny. W 33. minucie Bartosz Wolski dośrodkował z rzutu rożnego, a minimalnie nad poprzeczką z głowy uderzył Ivo Rodrigues. Za kilka chwil Portugalczyk posłał świetne podanie w szesnastkę. Karol Czubak ambitnie powalczył o piłkę z Marcelem Pięczkiem. Ta została mu pod nogą, a napastnik z zimną krwią strzelił swojego 13 gola w sezonie.

„Żółto-czerwoni” byli zamroczeni. W 37. minucie znów w polu karnym odnalazł się Karol Czubak. Tym razem uderzył niecelnie.

W przerwie Jacek Zieliński przeprowadził dwie zmiany. W szatni zostali Bartłomiej Smolarczyk i Hubert Zwoźny. Zastąpili ich Slobodan Rubezić i Martin Remacle. Kielczanie zaczęli grać trójką w środku pola.

Korona starała się grać bezpośrednio. W 54. minucie Konrad Ciszek posłał dośrodkowanie, a po rykoszecie piłka leciała za plecy Ivana Brkicia. Chorwat przeniósł ją nad poprzeczką. „Żółto-czerwoni” byli bliscy gola po rzucie rożnym. Najpierw strzał z głowy Konstantinosa Soteriou zatrzymał golkiper. Dobitkę Mariusza Stępińskiego szczęśliwie zablokowali obrońcy.

W 64. powinno być 2:1. Antonin strzelił z pół-obrotu, ale wyszło z tego idealne podanie do Mariusza Stępińskiego. Napastnik znalazł się w idealnej sytuacji. Uderzył szukając dłuższego rogu, ale znów kapitalnie zachował się Ivan Brkić.

W 70. minucie znów zakotłowało się w polu karnym Motoru po rzucie rożnym. Sytuacyjnie uderzył Mariusz Stępiński. Piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką.

Korona biła głową w mur. Znów z rzutu rożnego bardzo dobrze dośrodkował Wiktor Długosz. Dobrym wyjściem do piąstkowania gospodarzy zatrzymał golkiper miejscowych. Błysnął jeszcze w doliczonym czasie.

Korona ma na koncie 30 punktów i spadła na dziewiąte miejsce. W przyszłą sobotę zagra u siebie z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.

Motor Lublin – Korona Kielce 2:0 (2:0)

Brami: Ndiaye 18’, Czubak 34’

Motor: Brkić – Stolarski, Najemski (72’ Bartos), Matthys, Luberecki (82’ Meyer) – Łabojko (72’ Samper), Wolski, Rodrigues – Ndiaye (72’ Santos), Czubak (82’ Dadaszow), Ronaldo

Korona: Dziekoński – Smolarczyk (46’ Rubezić), Soteriou, Pięczek – Zwoźny (46’ Remacle), Svetlin, Gustafson (72’ Cebula), Ciszek – Długosz (89′ Niski), Stępiński, Antonin (72’ Davidović)

Żółte kartki: Ndiaye, Najemski, Ronaldo, Rodrigues

Przeczytaj także