Przeczytaj także
– Mamy wszystko w swoich rękach. Nie możemy tego zaprzepaścić. Starzelibyśmy sobie w kolano, gdybyśmy zaprzepaścili naszą dotychczasową pracę – mówi Krzysztof Lijewski, drugi trener Industrii Kielce, przed wyjazdowym spotkaniem z Kolstad.
Podopieczni Tałanta Dujszebajewa zagrają w Trondheim o utrzymanie bardzo dobrego, trzeciego miejsca w tabeli grupy A. Wskoczyli na nie po trzech kolejnych zwycięstwach z bardzo mocnymi rywalami: One Veszprem, Fuechse Berlin i Sportingiem Lizbona. Kielczanie mają wszystko w swoich rękach. Jeśli wygrają w Norwegii, to zapewnią sobie teoretycznie łatwiejszego rywala w 1/8 finału i wskoczą do ścieżki, w której w ćwierćfinale będzie czekał Magdeburg.
Industria Kielce przystąpi do spotkania w Norwegii w roli zdecydowanego faworyta. Kolstad ma problemy finansowe. Zimą jego kadra uległa osłabieniu. Z klubem rozstali się Andreas Palicka i Simen Lyse. Przyszłość klubu na wysokim poziomie stoi pod olbrzymim znakiem zapytania. W tym roku drużyna ze Skandynawii zaliczyła trzy wyraźne porażki. – Takie mecze są niebezpieczne do grania. Zmierzymy się z rywalem, dla którego to ostatnie spotkanie w Lidze Mistrzów w tym sezonie. Nie wiadomo, czy przystąpią do rywalizacji w następnych rozgrywkach. Na pewno będą chcieli dobrze zaprezentować się przed swoimi kibicami. Swoją szansę mogą dostać też gracze, którzy do tej pory za dużo nie grali i spróbować innych rozwiązań taktycznych – wyjaśnia Krzysztof Lijewski, który mówi również, które elementy będą kluczowe dla osiągnięcia korzystnego wyniku.
– Musimy być skupieni i czujni. Mamy wszystko w swoich rękach. Walczyliśmy o trzecie miejsce od początku roku. Chcemy podtrzymać naszą dobrą serię. Musimy być w pełni zaangażowani. Nie możemy oglądać się na innych i zaprzepaścić naszej dotychczasowej pracy.
W czwartek Industria Kielce zagra bez braci Dujszebajewów. Alex leczy uraz mięśnia dwugłowego uda. Daniel doznał ostatnio lekkiej kontuzji pachwiny. Nie jest to poważna sprawa, ale wymaga kilku dni odpoczynku.
– Dani spełnia ważną rolę po obu stronach boiska. Teraz każdy z zawodników będzie musiał dać od siebie nieco więcej. Musimy wykonywać swoje zadania najlepiej jak możemy. W obronie więcej na siebie będą musieli wziąć Dylan Nahi i Michał Olejniczak – informuje Krzysztof Lijewski.
Mimo słabszych wyników, Kolstad ma w swoich szeregach kilku bardzo dobrych zawodników. Największą strzelbą drużyny jest Simon Jeppsson, który rzucił już 68 goli.
– Skandynawowie słyną z tego, że są silni i mobilni w obronie. Na pewno to będzie 6-0 z mocnymi zawodnikami w środku. Do tego szybcy skrzydłowi. Są dobrze wyszkoleni pod względem technicznym. Lubią grać na zwodzie. Simon Jeppsson jest rosły i potrafi rzucać z 10 i 11 metra. To nie stanowi dla niego problemu. Do tego potrafią biegać do przodu. Z powrotem do tyłu jest gorzej. Dlatego my musimy być dobrze zorganizowani i nie dopuścić do tego, aby poczuli krew – charakteryzuje rywala Krzysztof Lijewski.
Czwartkowy mecz z Kolstad rozpocznie się o godz. 18.45.








