Monar: Nie zdradzę szczegółów, ale mamy przygotowane na nich coś specjalnego - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Monar: Nie zdradzę szczegółów, ale mamy przygotowane na nich coś specjalnego

Przeczytaj także

– Nie lubię wskazywać, kto jest faworytem. Spotkają się dwie dobre drużyny. Po obu stronach są świetni gracze i z pewnością czeka nas ciekawy mecz – mówi Theo Monar, obrotowy Industrii Kielce przed środowym spotkaniem ze Sportingiem Lizbona w Hali Legionów.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa dzięki wygranym z One Veszprem i Fuechse Berlin pozostają w grze o 3. miejsce, które daje teoretycznie łatwiejszą drabinkę w fazie pucharowej. Sytuacja jest bardzo ciekawa, bo o tę lokatę rywalizują aż cztery zespoły. Kielczanie mają punkt straty do mistrza Węgier i taką samą przewagę nad Nantes i Sportingiem.

Ewentualne zwycięstwo z klubem z Lizbony sprawi, że „żółto-biało-niebiescy” raczej nie spadną poniżej czwartej lokaty, bo na koniec zagrają na wyjeździe z osłabionym Kolstad.

Mistrz Portugalii również chce położyć swoje położenie. Ostatnio ograł u siebie Aalborg. W pierwszej rundzie pokazał dużą moc w starciu przeciwko Industrii Kielce, wygrywając 41:37. – Grają dobrze w ataku i obronie. Przez cały sezon pokazują się z bardzo dobrej strony. Musimy być jak najlepiej przygotowani. To bardzo ważne spotkanie. Czy będzie najważniejsze? O tym, przekonamy się później. Wiemy, że jeśli wygramy teraz i za tydzień, to będziemy mieć duże szanse na trzecie miejsce. Wyszliśmy górą z dwóch pierwszych spotkań w tym roku. Myślę, że jeśli zaprezentujemy się podobnie i utrzymamy naszą dynamikę, to będzie dobrze – wyjaśnia Theo Monar.

Sporting dysponuje szerokim składem. Jego zawodnicy stanowią o sile reprezentacji Portugalii, która na ostatnim EURO potrafiła pokonać Danię. Gwiazdami zespołu jest bramkostrzelny duet braci Costa. – Wiemy, że zmierzymy się z bardzo dobrą drużyną, która jest zagrożeniem dla każdego. Mamy dwa dni, aby być przygotowani optymalnie. Znamy zawodników Sportingu. Doskonale wiemy, jak grają i jak można powstrzymać ich w trudnych sytuacjach – tłumaczy obrotowy kieleckiego zespołu.

24-latek przyznaje, że wynik i przebieg pierwszego meczu nie ma już żadnego znaczenia. – Od tego spotkania upłynęło sporo czasu. Myślę, że teraz sami gramy inaczej i wygląda to dobrze. Nie zdradzę szczegółów, ale mamy przygotowane na nich coś specjalnego – wyjaśnia Theo Monar.

Dodatkowym atutem „żółto-biało-niebieskich” będzie przewaga własnego boiska.

– Gramy przed naszą publicznością. Liczymy świetne wsparcie kibiców. Może to jeszcze nie jest najważniejszy mecz, bo takie dopiero przed nami, ale ma spore znaczenie. Jako zawodnicy musimy być w najwyższej formie i pokazać swoje umiejętności. Przy wsparciu fanów możemy jeszcze więcej. Na pewno to będzie wpływało na rywali. W Portugalii też jest super atmosfera, ale u nas doping jest głośniejszy – kwituje obrotowy z Francji.

Środowy mecz ze Sportingiem Lizbona rozpocznie się o godz. 20.45.

Przeczytaj także