Najdłuższy wyjazd Korony. Zieliński: pragmatyzm i powtarzalność kluczem do sukcesu - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Najdłuższy wyjazd Korony. Zieliński: pragmatyzm i powtarzalność kluczem do sukcesu

Przeczytaj także

Po przełamaniu domowej niemocy piłkarze Korony Kielce udają się na najdłuższy wyjazd w sezonie. Trener Jacek Zieliński dysponuje pełną kadrą. W Szczecinie w starciu z Pogonią kluczem do sukcesu, który pozwoliłby zbliżyć się do ligowej czołówki. ma być pragmatyzm i powtarzalność.

Po przełamaniu serii bez zwycięstwa na własnym stadionie (2:1 z Bruk-Betem), w kieleckiej szatni zapanował optymizm, choć sztab szkoleniowy tonuje nastroje, wskazując na klasę najbliższego rywala i trudność terenu. Najważniejszą informacją dla kibiców jest stan zdrowia zawodników. Jacek Zieliński potwierdził, że do Szczecina zabiera niemal wszystkich graczy. – Wszyscy zdrowi – powtarzał podczas przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec, ucinając spekulacje o urazie Marcela Pięczka, który ucierpiał w ostatnim meczu z Niecieczą.

Gotowość całej drużyny stwarza jednak pewne problemy przy ustalaniu składu. – Mam bardzo szeroki wybór, ale przez to ból głowy, bo trzeba kogoś zostawić poza kadrą meczową. Ale z drugiej strony sytuacja jest komfortowa – mówił trener zespołu z Kielc.

Doświadczony szkoleniowiec odniósł się do stylu gry, jaki Korona ma zaprezentować w Szczecinie. Przyznał, że spłaszczona tabela wymusza na wielu klubach pragmatyczne podejście. –Ja bym wolał, żeby było więcej punktów w punkcie, niż więcej piłki w piłce” – stwierdził wymownie, podsumowując dyskusję o ofensywnym rozmachu.

Zieliński spodziewa się trudnego spotkania z Pogonią, którą określił jako zespół kompaktowy i groźny, szczególnie u siebie. Pod znakiem zapytania stoi w zespole rywala występ Kamila Grosickiego, którego Zieliński nazwał postacią charyzmatyczną i legendą klubu, zaznaczając, że Korona jest przygotowana na oba warianty. Kluczem ma być cierpliwość i powtarzalność.

– Chcemy zobaczyć Koronę powtarzalną, Koronę taką, która gra cierpliwie, powtarzalnie, kompaktowo, która jest skuteczna – zaznaczył.

Dla Dawida Błanika mecz w Szczecinie ma wymiar szczególny, to tam debiutował w ekstraklasie. Pomocnik Korony wraca do gry po licznych mikrourazach i nie kryje ogromnej motywacji. – Ten mój głód gry jest bardzo duży. Jestem już zdrowy i czuję się bardzo dobrze – zapewnił 29-letni piłkarz. Przyznał, że ostatni raz w pierwszym składzie grał pięć miesięcy temu, dlatego teraz musi mocno pracować na treningach, by przekonać do siebie trenera.

Zawodnik liczy na powtórkę z poprzedniego starcia z Pogonią, w którym strzelił zwycięską bramkę. Dodatkową motywacją jest wewnętrzna rywalizacja o miano najlepszego strzelca zespołu – Błanik ma obecnie sześć goli, a goni go obrońca Kostas Sotiriou z pięcioma trafieniami.

– Trochę śmieszne, że goni mnie stoper, ale Kostas pokazuje, że świetnie potrafi się odnaleźć w „szesnastce” rywali. Fajnie, że strzela bramki, ale na pewno zawodnicy ofensywni potrzebują tego, żeby strzelać gole i asystować – nie ukrywał piłkarz Korony.

Błanik podkreślił, że przy obecnym układzie sił w lidze, zwycięstwo w Szczecinie może dać Koronie potężny impuls. – Tabela jest bardzo płaska, do drugiego miejsca mamy pięć punktów. Wygrywając z Pogonią zbliżymy się bardzo mocno do czołówki – zaznaczył.

Poniedziałkowe spotkanie Pogoni z Koroną rozpocznie się w Szczecinie o godz. 19.

Przeczytaj także