Przeczytaj także
W niedzielę przeciwko Koronie Kielce Marek Papszun pierwszy raz poprowadzi Legię Warszawa w meczu piłkarskiej ekstraklasy. Trener nie chce przekładać spotkań 19. kolejki. – Uważam, że mimo złej pogody powinniśmy grać – powiedział na konferencji prasowej.
Papszun jako nowy szkoleniowiec Legii został zaprezentowany 19 grudnia, choć jeszcze dzień wcześniej prowadził Raków Częstochowa w meczu Ligi Konferencji z Omonią Nikozja (1:0). Zimą stołeczna ekipa była na zgrupowaniu w hiszpańskim Mijas. Rozegrała łącznie sześć sparingów, w których odnotowała dwa zwycięstwa, trzy remisy i porażkę.
W piątek rozpoczyna się 19. kolejka ekstraklasy, a w Polsce wciąż panuje śnieżna i mroźna zima. Weekend temperatury mają być jeszcze niższe. – Cieszę się, że tu jestem, bo to znaczy, że startujemy mimo tej aury i ruszają emocje związane z ekstraklasą. To dobrze. Uważam, że powinniśmy grać, mimo złej pogody. Mam tylko obawy o urazy, bo przy takich temperaturach podatność na nie jest większa – oświadczył Papszun.
Trener zwrócił też uwagę na komfort kibiców na stadionach. – Przy odczuwalnej temperaturze – 20 stopni oglądanie meczów na żywo nie jest zbytnią atrakcją. Dużo zależy od nas, od tego, jakie widowisko stworzymy i czy będziemy w stanie rozgrzać publiczność. To są dwie rzeczy na minus, ale wiadomo, że przekładanie meczów komplikuje później terminarz. Są też pucharowicze, którzy mają napięty grafik. Ciężko to będzie potem skleić – kontynuował.
Papszun pochodzi spod Warszawy i od wielu lat sympatyzuje z Legią, choć markę jako trener wyrobił sobie w Rakowie, z którym m.in. zdobył mistrzostwo oraz dwukrotnie Puchar Polski. – Jeszcze nie towarzyszą mi wielkie emocje, bo daleko do meczu, ale czuję adrenalinę. Największe emocje będą na stadionie, gdy pojawimy się wśród kibiców. Po meczu będę mógł powiedzieć więcej – odniósł się do debiutu w nowej roli 51-letni szkoleniowiec.
Po kontuzji stawu skokowego wciąż niezdolny do gry jest Jean-Pierre Nsame. Kameruński napastnik na początku sezonu strzelił sześć goli. Ostatni raz na boisku pojawił się w meczu z Cracovią 31 sierpnia. Ponadto na styczniowym zgrupowaniu kontuzji doznał lewy obrońca Ruben Vinagre. Portugalczyk jest już po operacji i wróci do treningów w maju.
– To poważniejsze i długotrwałe urazy. Natomiast czterej zawodnicy, którzy ostatnio nie trenowali, są bliscy powrotu. To Paweł Wszołek, Radovan Pankov, Kacper Chodyna i Steve Kapuadi. O nich będziemy decydowali do ostatniego momentu. Każdy z nich może zagrać, ale mają dolegliwości, które wiążą się z ryzykiem. Trenują na boisku, choć indywidualnie – poinformował.
W zimowym oknie transferowym Legia pozyskała z CFR 1907 Kluż bramkarza Otto Hindricha, który zdobył z tym klubem dwa mistrzostwa i Puchar Rumunii. Na razie jednak… –Rywalizację wygrał Kacper Tobiasz i jeśli nic się nie wydarzy, on będzie bronił w niedzielę – przekazał Papszun.
W ostatnich miesiącach wiodącym napastnikiem Legii był Duńczyk Mileta Rajović. Zastępował go Chorwat Antonio Colak. Obaj nie spełniali jednak oczekiwań.
– W kręgu zainteresowania jest wielu napastników, ale na dziś nie ma żadnych konkretów. Jakbyśmy podali 20 nazwisk, to też by można powiedzieć, że się nimi interesujemy. Kadry się rotują. Drużyny, które odpadły z europejskich pucharów, też mają interesujących zawodników i oni staną się dostępni. Na dziś konkretów nie ma – odniósł się Papszun do transferowych spekulacji.
Legią zajmuje 17. miejsce i jest w strefie spadkowej ekstraklasy. Do Korony traci pięć punktów.
– Korona to klub mądrze budowany i zarządzany, zmieniający się na plus. Świadczy o tym miejsce w tabeli. Sukcesywnie wzmacnia skład, zimą pozyskała kolejnych dwóch dobrych graczy. Jest dobrze zorganizowana, intensywna, ma jasno określony sposób grania. To nie jest łatwy rywal. Musimy zagrać na dobrym poziomie, być zdyscyplinowani i pokazać wysoką jakość. Tylko tak możemy zdominować przeciwnika i wygrać – podkreślił trener.
Legia traci 11 punktów do Wisły Płock i Górnika Zabrze, które są na czele tabeli. Do końca sezonu zostało 16 kolejek. – Wygrywając trzy spotkania można się podczepić pod czołówkę – zauważył.
Mecz Legia – Korona rozpocznie się w niedzielę o godz. 17.30.
fot. legia.net







