Po Szeged: Trzy bramki to dużo i mało - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Po Szeged: Trzy bramki to dużo i mało

Przeczytaj także

Po pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, Industria Kielce jest dalej od awansu do najlepszej ósemki. W czwartek przegrała w Segedynie z tamtejszym Pickiem 23:26. – Trzy bramki to dużo i mało – przyznał Krzysztof Lijewski, drugi trener kieleckiego zespołu.

Spotkanie długo było wyrównane, ale inicjatywa wynikowa należała do gospodarzy, którzy często odskakiwali na dwie bramki przewagi. Kielczanie zwykle to szybko redukowali. W końcówce, ekipa z Szeged, zagrała siedem na sześć w ataku, co dało jej zaliczkę przed rewanżem. – Jesteśmy na półmetku rywalizacji. Trzy bramki to dużo i mało. Chcielibyśmy, aby wynik końcowy był bardziej korzystny. Gospodarze byli bardzo zdeterminowani, walczyli do ostatniej piłki, aby rezultat był jak najbardziej korzystny dla nich. Wydaje mi się, że przed rewanżem wszystko jest możliwe. Jeśli poprawimy kilka elementów w ataku pozycyjnym, to będzie dobrze – wyjaśniał Krzysztof Lijewski.

Bohaterem gospodarzy został Roland Mikler, który odbił aż 16 piłek. Doświadczony Węgier zatrzymał kilka prób z pierwszej linii. – Zabrakło nam skuteczności. Z bramkarza rywali zrobiliśmy bohatera. Odbił bardzo dużo piłek. Klemen Ferlin też mu nie ustępował. Nie zrobiliśmy zbyt dużo błędów technicznych. Musimy lepiej wykańczać sytuacje. One przychodziły nam z trudem, a przy finalizacji brakowało zimnej głowy – tłumaczył asystent Tałanta Dujszebajewa.

Rewanż w Hali Legionów odbędzie się w przyszłą środę. Wcześniej – w sobotę – Industria Kielce zagra u siebie z Zepterem KPR-em Legionowo.

Przeczytaj także