Polscy szczypiorniści przypieczętowali awans do trzeciej rundy eliminacji mistrzostw świata. W drugim meczu, pokonali w Ostrowie Wielkopolskim Łotwę 33:25. W maju zagrają o przepustkę na mundial z Austrią.
Trzy dni temu podopieczni Joty Gonzaleza wygrali w Jełgawie 33:24, dlatego rewanż wydawał się formalnością.
Młody zespół Łotwy znów pokazał się z ambitnej strony. Szczególnie dobrze wypadł w pierwszej połowie, po której prowadził 18:15. „Biało-czerwoni” słabo wyglądali w ataku, w którym popełniali dużo błędów. Rywale zdobyli aż pięć bramek po rzutach do pustej bramki. Jedynym, który mógł zapisać swoją ofensywną grę na plus był Wiktor Tomczak – autor pięciu goli.
Po przerwie „biało-czerwoni” zdecydowanie poprawili grę w obronie. Nie dali sobie rzucić gola przez pierwsze osiem minut po wznowieniu. Sami wyszli na prowadzenie. Zyskali przewagę. Między słupkami dobrze spisywał się Mateusz Zembrzycki, a atakiem dobrze kierował Piotr Jędraszczyk. Rozgrywający Industrii Kielce po raz kolejny został uznany za najlepszego zawodnika meczu.
Środkowy rozgrywający zdobył trzy gole. Dwa trafienia dołożył Michał Olejniczak, a jedno Piotr Jarosiewicz.
– Jako kapitan drużyny biorę odpowiedzialność za to, co działo się w pierwszej połowie. Nie może być tak, że przegrywamy trzema golami. Drugą wygraliśmy jedenastoma trafieniami, ale też popełniliśmy kilka błędów. Jako drużyna możemy wyglądać lepiej. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była karygodna. Wiedzieliśmy, że musimy szanować tych chłopaków. Oni potrafią grać w piłkę ręczną. Pierwsza część to był jednak długi moment rozluźnienia. Teraz musimy być przygotowani lepiej. Jeśli pozwolimy sobie na coś takiego z Austrią, to będziemy mogli zapomnieć o awansie – powiedział Michał Olejniczak przed kamerami Polsatu Sport.
W trzeciej rundzie, decydującej o awansie na mistrzostwa świata, rywalem Polski będzie Austria. Mecze tej fazy odbędą się między 13 a 17 maja. Podopieczni Joty Gonzaleza rewanż zagrają przed własną publicznością – w Olsztynie.







