Skandaliczne sceny po meczu w Radomiu. Zieliński: Cieszę się ze zwycięstwa, ale zakończenie przytępiło tę radość - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Skandaliczne sceny po meczu w Radomiu. Zieliński: Cieszę się ze zwycięstwa, ale zakończenie przytępiło tę radość

Przeczytaj także

Korona Kielce odniosła cenne, prestiżowe zwycięstwo w Radomiu. Po golach Wiktora Długosza i Marcela Pięczka pokonała Radomiaka 2:0. Mecz zakończył się jednak skandalem i wielką awanturą po końcowym gwizdku. Do szpitala z rozciętą głową został odwieziony Michał Siejak. Dyrektor marketingu i komunikacji kieleckiego klubu został trafiony butelką przez kibica. – Cieszę się ze zwycięstwa, ale zakończenie przytępiło tę radość – powiedział Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.

Korona zaliczyła dobrą pierwszą połowę. Grała mądrze taktycznie. W drugiej długo przyszło jej się bronić w niskiej defensywie. Skutecznie. – Przede wszystkim chcę pogratulować moim zawodnikom. Wygraliśmy bardzo ważny mecz w trudnym momencie. Takie mieliśmy również w tym spotkaniu. To zwycięstwo jest zasłużone. Radomiak cisnął w drugiej połowie. Próbował nas zdusić do bramki. Broniliśmy, oni nie stwarzali klarownych sytuacji. Jednak cieniem kładzie się to, co wydarzyło się po spotkaniu. Takie historie nie powinny się zdarzać. Cieszę się ze zwycięstwa, ale zakończenie przytępiło tę radość – komentował szkoleniowiec kieleckiego klubu.

Po spotkaniu doszło do wielkiej awantury między zawodnikami. Tę sprowokował ktoś w bluzie Radomiaka, który pchnął Tamara Svetlina. W jego obronie stanął Marcin Cebula, który odepchnął agresora. Pomocnik „żółto-czerwonych” otrzymał czerwoną kartkę. Ukarany został również Elves Balde. Kilka chwil później z trybun rzucona została butelka, która trafiła w głowę Michała Siejaka. – Trudno mi komentować takie rzeczy. W pewnym momencie znalazłem się w oku cyklonu. Chciałem podziękować sędziom i zawodnikom Radomiaka. Jeden z ich graczy wymachiwał mi pięścią przed twarzą. To najwidoczniej jest koloryt pojedynków derbowych. To, co stało się później woła o pomstę do nieba. Tamar Svetlin został uderzony przez kogoś w bluzie Radomiaka. Marcin Cebula dostał czerwoną kartkę za jego odepchnięcie, a przecież ten gość mógł zrobić komuś krzywdę. Michał dostał butelką i zalany krwią został odwieziony do szpitala. Gracze gospodarzy dążyli do starcia. Szkoda, bo to mogło być piłkarskim świętem. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Porażkę trzeba umieć przełknąć. Nie można tak reagować. Jest mi przykro, że do tego doszło. Będę bronił swoich chłopaków – wyjaśniał Jacek Zieliński.

W przerwie zmieniony został Konrad Matuszewski. Zastąpił go 18-letni Konrad Ciszek. – Konrad poczuł mięsień dwugłowy. Na szybko robione testy nie wskazywały, że to coś groźnego. Chcieliśmy dmuchać na zimne. Fajnie, że 18-latek dał radę. Konrad dobrze wyglądał w treningach i dostał swoją szansę – komentował Jacek Zieliński.

Kapitalne zawody na prawym wahadle rozegrał Hubert Zwoźny. – Hubert zagrał bardzo dobry mecz. Capita to nie jest przypadkowy zawodnik. Już nie takie tuzy miały z nim problemy. Hubert nie dał mu za bardzo oddychać. Wiadomo, że dwa razy mógł się zerwać, ale nie stwarzał zagrożenia, szczególnie po przerwie – oceniał trener Korony.

Po spotkaniu do szpitala odwieziony został również Konstantinos Soteriou. – Obawiam się o niego. Po meczu wygląda to źle. W ferworze walki gracz Radomiaka włożył mu palec w oko. Poszła krew. On wszedł i dokończył spotkanie. Teraz ma problemy z widzeniem. Musi przejść badania – zakończył trener Korony.

Przeczytaj także