Soteriou "odcięło" myślenie. Osłabiona Korona walczyła w Gdańsku o "come back" sezonu, ale wraca bez punktu - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Soteriou „odcięło” myślenie. Osłabiona Korona walczyła w Gdańsku o „come back” sezonu, ale wraca bez punktu

Przeczytaj także

W poniedziałkowym meczu 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Lechią Gdańsk 2:4. „Żółto-czerwoni” od 24. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce Konstantinosa Soteriou. Chwilę po tym było już 0:2 po golach Aleksandara Cirkovicia i Tomasa Bobcka. Po przerwie wynik podwyższył Rifet Kapić. Kielczanie zagrali ambitnie w końcówce, a na listę strzelców wpisali się Dawid Błanik i Pau Resta. W doliczonym czasie wynik ustalił Dawid Kurminowski. 

Mimo przerwy reprezentacyjnej, Jacek Zieliński nie przeprowadził żadnej zmiany w wyjściowym składzie w porównaniu z poprzednim meczem. Trener gospodarzy mógł skorzystać z trzech kontuzjowanych ostatnio zawodników, a więc Mateja Rodina, Camilo Meny i Tomasa Bobcka.

Ofensywnie grająca Lechia stworzyła pierwszą szansę tuż po wznowieniu. Na lewej stronie pola karnego dobrze zachował się Aleksandar Cirković. Serb uderzył z prawej nogi w kierunku dłuższego słupka. Niecelnie.

Korona odpowiedziała bardzo szybko, bo w trzeciej minucie miała stuprocentową okazję. Marcel Pięczek dośrodkował z lewej strony. Idealnie na piłkę nabiegł Wiktor Długosz. Uderzył z głowy, ale niecelnie.

W dziewiątej minucie Lechia skierowała piłkę do siatki, po rzucie rożnym. Tomas Bobcek staranował jednak Xaviera Dziekońskiego, co wychwycili dopiero sędziowie VAR.  Czech stanął przed kolejną szansą 180 sekund później. Oddał mocny strzał ze skraju szesnastki. Na posterunku był golkiper.

W 19. minucie Lechia objęła prowadzenie po wzorowo rozegranym kontrataku. Piłkę przed polem karnym rywala stracił Tamar Svetlin. Gospodarze rozprowadzili akcję jak po sznurku. W jej finalnym etapie Tomas Bobcek zagrał wzdłuż bramki, gdzie dzieła dopełnił Aleksandar Cirković.

Gospodarze nie zamierzali się zatrzymywać. Szukali kolejnego gola. W 24. minucie Tomasz Wójtowicz dośrodkował z prawej strony. Tomas Bobcek wyprzedził Konstantinosa Soteriou. Czech przestrzelił, ale był nieprzepisowo zatrzymywany przez obrońcę. Tomasz Kwiatkowski po obejrzeniu powtórek wskazał na rzut karny i pokazał Cypryjczykowi czerwona kartkę.

Sam poszkodowany podszedł do piłki ustawionej na 11 metrze. Xavier Dziekoński wyczuł jego intencję, ale Czechu uderzył bardzo mocno i podwyższył wynik.

Jacek Zieliński przeprowadził zmianę taktyczną. Boisko opuścił Stjepan Davidović. Zastąpił go Konrad Matuszewski. Do bloku trójki stoperów przeszedł Marcel Pięczek. Lechia miała pełną kontrolę. W 37. minucie bezpośrednio z rzutu wolnego uderzył Ivan Żelisko. Mocne uderzenie nad poprzeczką przeniósł Xavier Dziekoński.

Na początku drugiej części Lechia stanęła przed idealną szansą na podwyższenie prowadzenia. Gdańszczanie ładnie rozegrali piłkę, wymanewrowali całą obronę. Rifet Kapić miał przed sobą pustą bramkę. Uderzył, ale na linii znakomicie zachował się Konrad Matuszewski.

Korona odpowiedziała dwoma dobrymi stałymi fragmentami. Groźniejszy był drugi z nich. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przed dogodną sytuacją stanął Mariusz Stępiński. Uderzył z głowy, ale prosto w bramkarza gospodarzy.

Gdańszczanie dopięli swego w 59. minucie. Znów ładnie wymanewrowali obronę. Akcję efektownym strzałem zakończył Rifet Kapić.

W 77. minucie Korona wywalczyła rzut karny. Przy stałym fragmencie Dawid Kurminowski stanął na nogę Pau Resty. Znów wyłapał to VAR. Pewnie na gola zamienił go Dawid Błanik.

Korona szybko mogła złapać kontakt. Przed szansą stanął Marcin Cebula, ale w ostatniej chwili zablokował go obrońca i piłka przeszła obok słupka.

„Żółto-czerwoni” poszli za ciosem. Stworzyli zagrożenie po wrzucie z autu. Obrońcy poradzili sobie z pierwszym wrzutem. Następnie piłkę dobrze dośrodkował Tamar Svetlin. Pau Resta zgrał ją do Slobodana Rubezicia. Ten ją oddał koledze, a Hiszpan oddał precyzyjny strzał.

Kielczanie ambitnie walczyli, ale w doliczonym czasie błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnił Xavier Dziekoński. Gospodarze z zimną krwią wykorzystali kontrę, a na listę strzelców wpisał się Dawid Kurminowski.

Korona ma 36 punktów i spadła na 10. miejsce. W piątek zagra na Exbud Arenie z Jagiellonią Białystok (godz. 20.30).

Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4:2 (2:0)

Bramki: Cirković 19’, Bobcek 29’k, Kapić 59, Kurminowski 90’’ – Błanik 78’, Resta 83’

Lechia: Paulsen – Wójtowicz (46’ Kłudka), Dziaczuk, Rodin, Vojtko – Mena (46’ Neugebauer), Kapić, Żelizko, Sezonienko (75’ Vjunyk), Cirković – Bobcek (63’ Kurminowski)

Korona: Dziekoński – Rubezić, Soteriou, Resta – Długosz (67’ Zwoźny), Svetlin, Remacle (67’ Gustafson), Pięczek (88’ Hańćko) – Davidović (33’ Matuszewski), Stępiński (67’ Cebula), Błanik

Przeczytaj także