
Przeczytaj także
Suzuki Korona Handball odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu w Lidze Centralnej. W 13. kolejce pokonała przed własną publicznością SPR Olkusz 26:24. Kieleckie szczypiornistki ponownie zafundowały swoim fanom wielkie emocje do końcowej syreny.
Środowe spotkanie długo nie układało się po myśli podopiecznych Szymona Żaby-Żabińskiego, które nie potrafiły znaleźć odpowiedniego rytmu. Jeszcze w 37. minucie niżej notowany zespół z Olkusza prowadził 18:15.
„Koroneczki” zdołały wyjść na prowadzenie dopiero w ostatnich minutach. Wszystko dzięki dobrej obronie i postawie w bramce Niny Smelcerz. Kielczanki wywalczyły dwubramkową przewagę, której już nie oddały.
– Faktycznie dopiero pod koniec meczu udało nam się złapać kontakt i wtedy, można tak powiedzieć, delikatnie rozdawać karty. A tak to spotkanie było brzydkie, bo nie było jakiejś finezji, nie było pięknych akcji, tylko dużo siły, walki, agresji, potu, a nawet łez. Takie pojedynki też się zdarzają. Szczerze przyznam, jeżeli mamy każdy mecz grać nieładnie, ale finalnie, by po 60 minutach wygrywać, to ja biorę to w ciemno – powiedział trener Szymon Żaba-Żabiński.
Najskuteczniejszymi zawodniczkami kieleckiej drużyny były Nikola Leśniak i Zofia Staszewska, które rzuciły odpowiednio sześć i pięć bramek.
Suzuki Korona Handball ma 24 punkty i zajmuje czwarte miejsce. Traci dwa „oczka” do trzeciego MTS-u Żory. 15 lutego zagra na wyjeździe z Pogonią Szczecin.