Trener Dujszebajew dumny z drużyny, zmartwiony urazem syna - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Trener Dujszebajew dumny z drużyny, zmartwiony urazem syna

Przeczytaj także

Industria Kielce po pasjonującym meczu pokonała w Berlinie finalistę poprzedniej edycji Ligi Mistrzów – Fuechse 33:31. Choć trener Tałant Dujszebajew w rozmowie z PAP nie krył dumy z charakteru swoich szczypiornistów, to triumf ma gorzki smak, gdyż poważnego urazu doznał jego starszy syn – Alex.

Industria wraca z Berlina z tarczą, dopisując do swojego konta niezwykle cenne dwa punkty. Polska drużyna jako pierwsza w tej edycji Ligi Mistrzów wygrała w Max-Schmeling-Halle po meczu trzymającym w napięciu do samego końca. Trener Kielczan po spotkaniu nie szczędził pochwał swoim podopiecznym.

– Jestem ogromnie dumny z chłopaków, pokazali prawdziwy charakter. Wygraliśmy na bardzo gorącym terenie, w hali finalisty poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. To zwycięstwo daje nam prawo dalej walczyć o trzecie miejsce w grupie – komplementował swój zespół kirgiski szkoleniowiec.

Mecz nie był jednak wolny od trudnych momentów, które określił mianem „schodów”. W pewnym momencie gospodarze zmienili system gry w defensywie, co mocno skomplikowało sytuację kieleckiego zespołu – wyszli bardzo wysoko w obronie, co zaskoczyło zawodników Industrii i doprowadziło do serii błędów. – Nie spodziewaliśmy się, że oni wyjdą w defensywie aż tak wysoko – przyznał Dujszebajew.

W tym kluczowym fragmencie meczu kielecka drużyna zmarnowała kilka dogodnych okazji. Goście próbowali gry w ataku siedmioma zawodnikami, wycofując bramkarza. Nie przyniosło to jednak pozytywnych efektów. Rywale bezlitośnie wykorzystali błędy wicemistrza Polski, rzucając kilka razy do pustej bramki. Kiedy wydawało się, że gospodarze przejmują kontrolę nad spotkaniem, Kielczanie pokazali niesamowitą odporność.

– Chłopaki mentalnie świetnie to wytrzymali i to mogą sobie zapisać na duży plus. Oczywiście, w naszej grze były też i minusy. Musimy przeanalizować błędy popełnione podczas tego meczu, ale w tej chwili cieszymy się z tego niezwykle cennego zwycięstwa – dodał trener Industrii.

Nie chciał wyróżniać któregoś ze swoich zawodników. Podkreślił, że na słowa uznania zasłużył cały zespół.

– Byliśmy przede wszystkim kolektywem. Każdy, który pojawił się na parkiecie, zasłużył na to, żeby spokojnie jechać do domu, cieszyć się ze zwycięstwa i z optymizmem patrzeć na następne mecze – zaznaczył Dujszebajew.

Radość z triumfu została przyćmiona przez dramatyczne wydarzenia na boisku. Kapitan polskiego zespołu Alex Dujshebaev doznał urazu (prawdopodobnie mięśnia dwugłowego uda), który już w pierwszej chwili wyglądał na bardzo poważny. Pierwsze diagnozy przekazane przez ojca i trenera zawodnika nie napawają optymizmem.

– Mam nadzieję, że Alex wróci do gry jak najszybciej. Wygląda jednak na to, że będzie musiał pauzować na pewno sześć, siedem tygodni. Teraz musimy poczekać na szczegółowe badania – przekazał Dujszebajew-senior.

Po tym zwycięstwie Kielczanie utrzymali czwartą pozycję w tabeli grupy A, mają 13 punktów i do trzeciego One Veszprem tracą tylko jeden. W następnej kolejce (4 marca) Industria zmierzy się we własnej hali ze Sportingiem Lizbona.

Przeczytaj także