Industria Kielce wywalczyła awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów z trzeciego miejsca w grupie A. W ostatnim pojedynku, po emocjonującym spotkaniu, pokonała na wyjeździe Kolstad Handball 27:26. Bohaterem został Klemen Ferlin, który zanotował 15 obron.
Do Norwegii nie pojechali kontuzjowani bracia Alex i Daniel Dujszebajewowie. Zabrakło również chorego Bekira Cordaliji.
Na środku rozegrania rozpoczął Piotr Jędraszczyk, który zmieniał do obrony z Arciomem Karaliokiem. Od początku kielczanie dobrze pracowali w defensywie. Zmuszali rywali do oddawania wymuszonych rzutów. Po siedmiu minutach prowadzili 4:2. 120 sekund później urazu stawu skokowego doznał Arkadiusz Moryto. Gospodarze rzucili trzy gole z rzędu.
Spotkanie było wyrównane. Po obu stronach udane interwencje zanotowali bramkarze. Norwegowie starali się grać długo i rozrzucać akcje do skrzydeł. Nie brakowało błędów. Po kwadransie był remis 7:7. W 18. minucie rywale mieli okazję na plus dwa, ale piątą obronę w meczu zanotował Klemen Ferlin.
Z każdą kolejną minutą coraz lepiej wyglądała obrona Kolstad. Gospodarze dopięli swego i po trafieniu Martina Hovde prowadzili 9:7. Sześciominutowy, ofensywny impas „żółto-biało-niebieskich” przerwał Arciom Karaliok.
Kolstad wyszło na plus trzy, ale kielczanie szybko złapali bezpośredni kontakt. Dobrze na prawym rozegraniu spisywał się Arkadiusz Moryto, który na szczęście mógł kontynuować grę. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa nie grali dobrze, popełniali błędy w rozegraniu. Rywale ciągle mieli na koncie plus dwa. W samej końcówce, po czasie goście wywalczyli rzut karny. Trzeci raz skutecznie egzekwował go Piotr Jarosiewicz i było 14:13 dla Kolstad.
Na początku drugiej części skuteczną interwencję zanotował Klemen Ferlin, a do remisu doprowadził Arkadiusz Moryto. W 34. minucie po trafieniu Theo Monara było już 16:15.
W następnych akcjach trwało przeciąganie liny. Wynik oscylował w granicach remisu. W 43. minucie, przy piątej próbie z siódmego metra, nie trafił Piotr Jarosiewicz. Za kilka chwil gola na 19:18 zdobył Arciom Karaliok. W następnej akcji 11 obronę w meczu zanotował Klemen Ferlin, a na plus dwa trafił Szymon Sićko. Rywale szybko doprowadzili do stanu 20:20.
Podopieczni Tałanta Dujszebajewa znów zbudowali dwubramkową przewagę. Mieli okazję na plus trzy, ale gospodarzy w grze trzymał bramkarz. Kielecki atak opierał się na grze z Arciomem Karaliokiem.
Gracze ze Świętokrzyskiego mieli problemy z wyraźniejszym odskoczeniem. Sześć minut przed końcem bardzo ważnego gola na 25:23 zaliczył Szymon Sićko, który przedarł się przez obronę efektownym kozłem. Odpowiedział Simon Jeppsson.
W następnej akcji znów błysnął lewy rozgrywający Industrii Kielce, a w obronie znakomicie zachował się duet Moryto-Kounkoud. Goście znów zmarnowali szansę na plus trzy. Dwie minuty przed końcem Kolstad złapało bezpośredni kontakt.
W ataku nieomylny był Arciom Karaliok, który trafił na 27:25. Rywale również trafili z koła. 32 sekundy przed końcem o czas poprosił Tałant Dujszebajew. Kielczanie doprowadzili akcję do koła, gdzie podwoił Arkadiusz Moryto. Nie zdołał oddać rzutu. Gospodarzom zostało 13 sekund. Nie zbudowali akcji. Kończyli rzutem bezpośrednim. Simona Jeppssona zatrzymał Klemen Ferlin.
Industria Kielce skończyła rywalizację grupową na trzecim miejscu. W 1/8 finału zagra z OTP Bank-Pickiem Szeged. Na zwycięzcę tej pary w ćwierćfinale czeka Magdeburg. Pierwsze spotkanie fazy pucharowej zostanie rozegrane 1 lub 2 kwietnia w Segedynie. Rewanż w Hali Legionów tydzień później.
Kolstad Handball – Industria Kielce (14:13)
Kolstad: Neupart, Gudmundsson – Jeppsson 8, Gudjonsson 4, Aalberg 2, Oskarsson 2, Solheim 1, Sondena 1, Gullerud 1, Sogard 3, Hovde 3, Eck Aga, Blanche, Stolefjell, Bronken, Johnsen
Kielce: Ferlin, Morawski – Nahi, Jarosiewicz 4, Latosiński, Sićko 6, Olejniczak 1, Vlah 2, Jędraszczyk 1, Maqueda 1, Moryto 2, Kounkoud, Karaliok 7, Monar 3, Rogulski







