– Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Passa, klątwa bez wygranej w domu ciążyła od dłuższego czasu. Mimo trudnych warunków, różnych faz, mamy zwycięstwo. To było najważniejsze. Wrażenia artystyczne schodzą na dalszy plan – powiedział Jacek Zieliński, trener Korony Kielce po wygranym 2:1 spotkaniu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.
„Żółto-czerwoni” wygrali na Exbud Arenie po raz pierwszy od 160 dni. Sobotni mecz nie porwał. Kielczanie zdobyli bramki po stałych fragmentach. Na listę strzelców wpisali się Marcel Pięczek i Konstantinos Soteriou. Goście szybko złapali kontakt. Do końca ambitnie walczyli o wyrównanie. „Żółto-czerwoni” skupili się na rozpaczliwej, ale skutecznej obronie. – Na gorąco nie będę oceniał zawodników, tego co graliśmy. Jesteśmy ludźmi ambitnymi. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy niedomagało. Mimo wielu ułomności, mamy jednak trzy punkty. To jest najważniejsze – tłumaczył Jacek Zieliński.
Korona zmagała się z presją wynikową. Raz, bo nie wygrała u siebie żadnego z sześciu wcześniejszych meczów; dwa, bo dzięki zwycięstwu można było zdecydowanie odskoczyć od strefy spadkowej. – Cały czas mówimy o presji. Ona jest normalna w piłce. Czym byśmy się, jak to mówi młodzież, jarali bez niej? Z nią trzeba umieć żyć. Jeśli ktoś tego nie czuje, to niech się zajmie sprzedawaniem pomidorów – przyznał szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Spotkanie z urazem kolana zakończył Marcel Pięczek. Mimo bólu, zdołał rozegrać je do końca. – Nie wiem, co mogło się wydarzyć. Nieco uciekła mi noga. Jestem dobrej myśli, bo dograłem spotkanie do końca. Myślę, że wszystko będzie w porządku – przyznał lewonożny obrońca, który ocenił również mecz.
– Można mówić, że zwycięzców się nie sądzi. Długo czekaliśmy na tę wygraną. Bralibyśmy ją w ciemno, nawet w najgorszym stylu. Zapunktowaliśmy i złapaliśmy pewność siebie. Cieszymy się, że to nastąpiło. To kwestia psychologiczna. Strzeliliśmy na 2:0 i widać było, że Termalica siada. Wydawało się, że pociągniemy to w dobrą stronę. Oni jednak szybko odpowiedzieli i nakręcili się. My cofnęliśmy się. Najważniejsze, że dowieźliśmy trzy punkty – tłumaczył.
„Żółto-czerwoni” mają na koncie 33 punkty i awansowali na 8. miejsce. W przyszły poniedziałek zagrają na wyjeździe z Pogonią Szczecin.
fot. Paula Duda/Korona Kielce







