
Przeczytaj także
Szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczynają nowy sezon. W sobotę w łódzkiej Atlas Arenie zagrają o Superpuchar Polski z Orlenem Wisłą Płock. – Dla nas to pierwsza okazja na trofeum i chcemy je zdobyć po raz pierwszy w historii. Każdy mecz z Płockiem, nawet gdyby był towarzyski, jest dla nas bardzo ważny – przyznaje Tałant Dujszebajew, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Gracze 20-krotnego mistrza Polski przystępują do nowego sezonu z dużym głodem zwycięstw. W poprzednim, drugi raz z rzędu, w walce o mistrzostwo Polski musieli uznać wyższość Orlenu Wisły. Znów zdecydowały bardzo zacięte, finałowe starcia. Kielczanie sięgnęli za to Puchar Polski.
Wiele wskazuje na to, że rywalizacja w nadchodzącym sezonie wskoczy jeszcze na wyższy poziom. Mocne ruchy transferowe przeprowadził klub z Północnego Mazowsza. Jego nową gwiazdą ma zostać Melvyn Richardson. Prawy rozgrywający z Francji grał ostatnio w Barcelonie. Na koncie ma sukcesy z reprezentacją i trzy triumfy w Lidze Mistrzów. Jakość w bramce ma podnieść Norweg Torbjoern Bergerud, a boki drugiej linii, wracający do Płocka po pobycie w innych klubach: Siergiej Kosorotow i Zoran Ilić. Do tego do zespołu dołączyło dwóch Polaków: bramkarz Wojciech Borucki i Jakub Szyszko.
– Na pewno Płock jest mocniejszy. Cieszymy się, że w naszej lidze mamy taki zespół, który ciągle rozwija się. Mają jeden z mocniejszych składów w Europie. Zawodnicy, którzy do nich dołączyli, świadczą o najwyższym poziomie. Jestem pewny, że ich celem będzie też gra w Final4 Ligi Mistrzów. My jednak nie jesteśmy chłopakami do bicia – wyjaśnia Tałant Dujszebajew.
Za Industrią Kielce cztery mecze sparingowe. Wszystkie zakończone zwycięstwem. Dużo pewności drużynie przyniósł ostatni turniej w Elverum, podczas którego zespół wygrał z gospodarzami, a także mocnym OTP Bank-Pickiem Szeged. Jak podkreśla szkoleniowiec „żółto-biało-niebieskich” okres przygotowawczy jeszcze trwa.
– Dla nas przygotowania kończą się na pierwszym meczu Ligi Mistrzów. Do tego czasu mamy Superpuchar oraz spotkania z Kaliszem i Gdańskiem. Poprzedni sezon był bardzo trudny, bo tuż po igrzyskach olimpijskich. Niektórzy zawodnicy mieli tylko tydzień wolnego na 22 miesiące. Gdyby naszym głównym celem było zwycięstwo w Superpucharze, to zaczęlibyśmy przygotowania trzy tygodnie wcześniej i zagrali więcej sparingów – przekonuje szkoleniowiec z Kirgistanu i mówi o liczbie meczów, które jego podopieczni mają do rozegrania w perspektywie całego sezonu.
– Wszystko zależy od tego, w jaki sposób spojrzymy na cały sezon, jakimi dysponujemy zawodnikami i jakie mamy cele. My chcemy walczyć w każdym kolejnym o zwycięstwo. Każde spotkanie jest ważne, ale nie chcemy też robić tego za wszelką cenę. Teraz zagraliśmy cztery sparingi, ale celem nie była tylko wygrana. Zależało nam na przygotowaniu wszystkich graczy. Teraz maksymalnie będziemy mieć 55-56 meczów. To olbrzymie obciążenie.
Kadra Industrii Kielce również przeszła zmiany. Nowym liderem środka rozegrania ma być Aleks Vlah. Na najwyższym szczeblu swoje umiejętności zweryfikują Piotrowie Jędraszczyk i Jarosiewicz. Najwięcej emocji wzbudziło jednak przyjście Adama Morawskiego, który ostatnie trzy lata grał w niemieckim Melsungen, ale wcześniej przez wiele sezonów reprezentował Orlen Wisłę Płock.
Tałant Dujszebajew jest zadowolony z przebiegu przygotowań, chociaż jak zaznacza, niektórzy z zawodników zmagają się z drobnymi urazami. Możliwe, że Industria Kielce nie zagra w optymalnym składzie. Na pewno zabraknie Dylana Nahiego, który dopiero skończył rehabilitację po urazie barku.
– Przygotowania są wymagające. Nie byłbym z nich zadowolony, kiedy nie byłoby zmęczenia i drobnych kontuzji. Myślę, że zawodnicy muszą umieć walczyć z tymi drobnymi problemami, które będą w trakcie rozgrywek. Jeszcze nie wiadomo, jak będzie wyglądała nasza kadra. Dużo odpowiedzi dostaniemy w czwartek i piątek – kwituje Tałant Dujszebajew.
Sobotni mecz o Superpuchar Polski rozpocznie się o godz. 18. Wcześniej, bo o 14.30 o trofeum będą rywalizować kobiety. KGHM Zagłębie Lubin zagra z PGE MKS-em El-Volt Lublin.