Prokuratura przedstawiła zarzuty 47-latkowi, który po piątkowym meczu Radomiaka z Koroną Kielce w Radomiu rzucił butelką w stronę sztabu kieleckiej drużyny. Ranny w głowę został pracownik klubu z Kielc. Podejrzany dostał dozór policji i zakaz udziału w imprezach sportowych. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Cezary Ołtarzewski powiedział, że zarzuty dotyczą naruszenia przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu osoby poszkodowanej.
Śledczy zakwalifikowali czyn jako występek chuligański. Podejrzanemu grozi kara od 4,5 miesiąca do 5 lat pozbawienia wolności.
Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna rzucił z trybuny dwiema butelkami w stronę znajdujących się na płycie boiska zawodników i sztabu zespołu Korony Kielce. Jedna z nich raniła w głowę pracownika kieleckiego klubu.
47-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów i wyraził skruchę. Jako środek zapobiegawczy prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji – mężczyzna ma się stawiać na komisariacie. Agresywny kibic Radomiaka otrzymał też zakaz udziału w imprezach masowych o charakterze sportowym. Nie może się również zbliżać do miejsc, w których takie imprezy się odbywają, na odległość mniejszą niż 100 metrów.
Podejrzany jest pracownikiem jednej z radomskich instytucji samorządowych. Jak nieoficjalnie dowiedziała się, chodzi o Miejski Urząd Pracy w Radomiu.
W piątek, tuż po zakończeniu meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce, pracownicy ochrony ujęli także 56-letniego mężczyznę, który wtargnął na murawę stadionu. Mieszkaniec pow. radomskiego został wyprowadzony poza boisko i przekazany policjantom. Mężczyzna miał ponad promil alkoholu w organizmie i trafił do policyjnej izby zatrzymań. W niedzielę sąd ukarał go grzywną w wysokości 4 tys. zł i orzekł wobec niego trzyletni zakaz stadionowy na wszystkie mecze Radomiaka.







