Przeczytaj także
Sześć kolejek pozostało do rozegrania drużynom piłkarskiej ekstraklasy w sezonie 2025/26. Tylko 11 punktów, jakie dzieli wicelidera od przedostatniej drużyny w tabeli sprawia, że zarówno walka o najwyższe laury, jak i uniknięcie spadku toczyć się będzie do samego końca.
Po 28 seriach spotkań liderem jest Lech Poznań, który zgromadził 46 punktów. Broniący tytułu „Kolejorz”, razem z GKS Katowice, zdobył najwięcej punktów w wiosennej części rozgrywek (po 20), ale obie drużyny rozegrały w tym roku o jeden mecz więcej niż większość ligowców. Jednocześnie ekipa trenera Nielsa Frederiksena najlepiej w całej stawce spisuje się na obcych stadionach, gdzie zdobyła połowę swojego dorobku.
I wyjazd czeka Lecha właśnie w najbliższej kolejce, gdyż w Szczecinie zagra w sobotę z broniącą się przed spadkiem Pogonią, której sytuację znacząco poprawiło poniedziałkowe zwycięstwo w Gliwicach.
„Grupę pościgową” za zespołem z Poznania tworzą przede wszystkim Zagłębie Lubin, które ma dwa punkty mniej, oraz tracące po trzy Jagiellonia Białystok i Górnik Zabrze.
Lubinian już w piątek czeka potyczka w Warszawie z Legią, która, choć pod wodzą trenera Marka Papszuna nie przegrywa i punktuje regularnie, to ze względu na dużą liczbę remisów wciąż nie może się wydostać z dolnych rejonów tabeli.
– Pozostało sześć kolejek, ale sytuacja jest taka, że wciąż walczymy o utrzymanie. Tabela jest tak płaska, że wygranie trzech meczów może zmienić nasze cele – przyznał Papszun.
Natomiast „Miedziowi”, po 10 porażkach z rzędu ze stołecznym rywalem, jesienią się przełamali i zwyciężyli u siebie 3:1. W Warszawie ostatnio nie przegrali jednak niemal sześć lat temu (19.05.2019).
Ważny dla układu tabeli mecz odbędzie się w niedzielę w Gdyni, gdzie Arka podejmie Jagiellonię. Beniaminek punktuje głównie na własnym stadionie (29/34 pkt), a pod wodzą trenera Dariusza Banasika, który zastąpił Dawida Szwargę, przywiózł też cenny remis z Krakowa. Z kolei Białostoczanie złapali poważniejszą zadyszkę, gdyż z ostatnich dziewięciu ligowych meczów tylko jeden rozstrzygnęli na swoją korzyść, choć nie przełożyło się to jeszcze w widoczny sposób na ich położenie w tabeli.
Czwarty Górnik zagra w sobotę w Zabrzu z 10. Koroną Kielce, a do walki o tytuł może się też włączyć piąta na razie Wisła Płock, o ile przywiezie trzy punkty z Niecieczy, gdzie w konfrontacji beniaminków zmierzy się z zamykającą tabelę Bruk-Bet Termalicą.
Drużyna z Małopolski ma 25 pkt i coraz wyraźniej odstaje od reszty stawki. Musiałaby zacząć regularnie wygrywać, by przedłużyć swój pobyt w krajowej elicie.
O bardzo cenne punkty w walce o utrzymanie powalczą w sobotę Radomiak z Widzewem. Gospodarze w tym roku odnieśli tylko jedno zwycięstwo i, poza Bruk-Bet Termalicą, są najsłabszym zespołem rundy. Widzew wiosną zdobył pięć punktów więcej, ale w sumie ma jeden mniej niż najbliższy rywal i jest przedostatni. Kto przegra, znajdzie się w arcytrudnym położeniu, a z kolei remis też do końca nie usatysfakcjonuje żadnej z drużyn.
Między dziewiątą Lechią Gdańsk a 17. Widzewem są tylko cztery punkty różnicy, więc nie będzie przesadą stwierdzenie, że pół ligi walczy o utrzymanie, a jednocześnie udana seria może natychmiast kogoś wywindować na miejsca dające możliwość występu w europejskich pucharach.








