Przeczytaj także
– Nigdy nie grałem w tak szalonej lidze. To pierwszy raz, kiedy uczestniczę w tak dziwnym sezonie. To niesamowite – mówi Tamar Svetlin, pomocnik Korony Kielce przed sobotnim meczem z Górnikiem Zabrze.
Na sześć kolejek przed końcem sytuacja po obu stronach tabeli jest bardzo ciekawa. Panuje olbrzymi ścisk. Korona jest dziesiąta. Traci sześć punktów do Górnika, który zajmuje czwartą lokatę, dającą grę w europejskich pucharach. Podopieczni Jacka Zielińskiego mają tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. – Wygrywasz jeden mecz i jesteś blisko europejskich pucharów. Przegrasz, tuż za tobą jest strefa spadkowa. Musimy to zaakceptować. Każdy mecz jest jak o życie. Rywale mają podobnie. Każde spotkanie jest toczone pod presją. Potrafimy się w nich odnaleźć. Walczymy dalej – wyjaśnia Tamar Svetlin.
Reprezentant Słowenii zwraca uwagę, że w tak szalonym sezonie olbrzymie znaczenie ma każdy punkt, dlatego drużyna docenia ostatni remis z Jagiellonią Białystok. – Musimy mieć taką mentalność, że każdy następny mecz jest najważniejszy. Przygotowujemy się, aby w każdym wyglądać najlepiej jak to możliwe. Trzeba być skoncentrowanym na sobie. Każdy punkt jest ważny. Ostatnio nie wygraliśmy z Jagiellonią. Nie jesteśmy zadowoleni, ale punkt jest punkt. W tym sezonie to znaczy bardzo dużo – tłumaczy pomocnik.
W ostatnim spotkaniu podopieczni Jacka Zielińskiego pokazali dobrą piłkę, stworzyli więcej klarownych sytuacji od drużyny walczącej o tytuł. – Myślę, że wyglądamy coraz lepiej. Z Jagiellonią zagraliśmy dobrze, na wysokim poziomie, ale nie wygraliśmy. Mierzyliśmy się jednak z bardzo mocną drużyną, która walczy o mistrzostwo. To pozytywne – wyjaśnia Tamar Svetlin.
Przed Koroną starcie z kolejną drużyną z czołówki. Górnik we wszystkich rozgrywkach jest niepokonany od siedmiu spotkań. Szykuje się do gry w finale Pucharu Polski. – Oni są dobrą drużyną. Są wysoko w tabeli, ale dzieli nas mało punktów. Kiedy wygramy, złapiemy bezpośredni kontakt. W ich meczach, które oglądałem, prezentują się dobrze. Lubią mieć piłkę. W tym są podobni do Jagiellonii. Liczymy, że tutaj też zagramy dobre spotkanie, a może nawet lepsze od ostatniego – wyjaśnia Słoweniec.
Starcie Tamara Svetlina z Patrikiem Hellebrand w środkowej strefie boiska może być jednym z najciekawszych punktów nadchodzącego spotkania. Pod względem statystyk, obaj są jednymi z najlepszych pomocników w ekstraklasie i mają olbrzymi wpływ na grę swoich zespołów.
– Pojedynki w danej strefie boiska są tylko częścią piłki, w niej też chce być lepszy. Są jeszcze inne rzeczy, w których chce się poprawiać. To strzelanie bramek, asyst, progresywne podania. Koncentruje się na tym, co mogę zrobić lepiej. Jest lekki progres. Mam nadzieję, że będzie jeszcze większy – mówi Tamar Svetlin.
Sobotnie spotkanie obejrzy ponad 20 tysięcy kibiców – w tym ok. półtora tysiąca fanów z Kielc.
– Wiele razy mówiłem, że czynnik otoczki meczowej sprawił, że jestem w Polsce. Tutaj piłka jest dla kibiców. Fajnie, że na spotkaniach pojawia się wielu kibiców gości. W Kielcach też mieliśmy sporo fanów Górnika. Razem tworzą świetne widowisko. Stadiony są topowe, a kibice jeszcze lepsi – nie ma wątpliwości Tamar Svetlin, który przyznaje również, że cieszy się z wyboru Kielc.
– Jestem zadowolony z tego, jak układa się sezon. Dla mnie to pierwszy klub za granicą. Najważniejsze, że jestem zdrowy. Gram dużo, mam zaufanie od trenera, co daje spokój. W lidze sytuacja jest otwarta. Zostało sześć spotkań. One będą znaczyć bardzo dużo.
Sobotni mecz Górnik – Korona rozpocznie się o godz. 17.30.







