Smutne pożegnanie z Kaliszem. Industria Kielce przegrała "Świętą Wojnę" - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Smutne pożegnanie z Kaliszem. Industria Kielce przegrała „Świętą Wojnę”

Przeczytaj także

Industria Kielce nie obroni Pucharu Polski. W sobotnim półfinale Final4 przegrała w Kaliszu z Orlenem Wisłą Płock 25:30. 

Mimo problemów kadrowych, Industria Kielce przystąpiła do spotkania w optymalnym składzie. Do szesnastki nie zmieścili się Bekir Cordalija i Marcel Latosiński. Orlen Wisłę przetrzebiły kontuzje. Zabrakło Przemysława Krajewskiego, Dawida Dawydzika i Mihy Zarabca.

Na początku spotkania urazu stawu skokowego doznał Arkadiusz Moryto, któremu na kostkę stanął Marcel Sroczyk. W pierwszej ofensywnej akcji Theo Monar trafił w bramkarza. Wynik otworzył Georgo Fazekas. Kielczanie mieli problemy z obroną 5-1 prezentowaną przez przeciwników.

W piątej minucie z karnego trafił Piotr Jarosiewicz. Szybko na boisko wrócił Arkadiusz Moryto. Za chwilę do stanu 2:2 doprowadził Theo Monar. Kolejne cztery gole padły łupem „Nafciarzy”. Dwa z nich rzucił Georgo Fazekas.

W 11. minucie Orlen Wisła prowadziła 6:2. Impas strzelecki z prawego skrzydła przerwał Arkadiusz Moryto. Kielczanie mieli jednak kłopoty w ofensywie. Grali wolno i przewidywalnie. Trzy minuty później, po kolejnym skutecznym karnym Melvyna Richardsona było już 8:3.

W 18. minucie doszło do zmiany w kieleckiej bramce. Bezproduktywnego tego dnia Klemena Ferlina zastąpił Adam Morawski, który w pierwszej akcji zaliczył skuteczne odbicie.

Kielczanie zaczęli odrabiać straty. W 21. minucie gola na minus trzy – 8:11 zdobył Alex Dujszebajew. Wykluczył przy tym Abela Serdio i rywalom przyszło grać w podwójnym osłabieniu. Mimo przewagi, podopieczni Tałanta Dujszebajewa nie zmniejszyli strat. Rywale przetrwali, a w 23. minucie prowadzili 14:9.

Po tym kielczanie zaczęli jeszcze mocniej pracować w obronie. W ataku bardzo dobrze odnajdywał się Alex Dujszebajew. „Żółto-biało-niebiescy” rzucili trzy gole z rzędu. Mieli szansę na bezpośredni kontakt, ale popełnili błąd zasłony. Niemoc rywali przerwał Georgo Fazekas, dla którego był to szósty gol tego popołudnia. W ostatniej akcji pierwszej części gola rzucił jeszcze Siergiej Kosorotow i Orlen Wisła prowadziła 16:12.

Tuż po przerwie kielczanie zaczęli grać siedem na sześć w ataku. W pierwszej akcji stracili piłkę, a prowadzenie Orlen Wisły zwiększył Michał Daszek. Skutecznie, swoim pierwszym golem, odpowiedział Szymon Sićko.

Gra podopiecznych Tałanta Dujszebajewa w ataku wyglądała o niebo lepiej. W 35. minucie po golu Alexa strata stopniała do dwóch goli (16:18). Z karnego bramkę dla przeciwników zdobył Melvyn Richardson.

W 41. minucie płocczanie wrócili na pięciobramkowe prowadzenie. Rywale znów wykorzystali ich stratę, a gola do pustej bramki na 22:17 rzucił Michał Daszek.

Kwadrans przed końcem było 25:21, a zawodnikom z Płocka znów przyszło grać w podwójnym osłabieniu. W tym czasie wynik nie uległ zmianie. Karnego nie wykorzystał Piotr Jarosiewicz. On zmniejszył straty do trzech goli. Znów powtórzył się scenariusz. Rywale błyskawicznie odskoczyli na większą przewagę. Dziesięć minut przed końcem prowadzili już 28:22.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa próbowali jeszcze odrobić, ale straty okazały się zbyt duże. Jeśli dochodzili do sytuacji, to wykazywali się nieskutecznością. W końcówce dwa rzuty karne obronił Adam Morawski.

Orlen Wisła w niedzielnym finale zagra ze zwycięzcą meczu Netland MKS Kalisz – PGE Wybrzeże Gdańsk.

Industria Kielce – Orlen Wisła Płock 30:25 (16:12)

Kielce: Ferlin, Morawski – Nahi 1, Jarosiewicz 4, Sićko 2, D. Dujszebajew 2, Olejniczak 2, Vlah 4, Jędraszczyk, A. Dujszebajew 6, Maqueda, Moryto 1, Kounkoud, Karaliok 1, Monar 2, Rogulski

Płock: Bergerud, Alilović, Borucki – Sroczyk 1, Mihić, Kosorotow 4, Szita, Samoiła 1, Janc 3, Fazekas 8, Richardson 7, Ilić, Daszek 3, Szyszko, Serdio 3

Przeczytaj także