Przeczytaj także
Fot. Policja
Do dachowania łącznie dwóch aut doszło w czwartek po godzinie 14. Najpierw pojazd, kierowany przez 32 – latka, wypadł z drogi i wylądował w przydrożnym rowie. Kolejny wypadek rozegrał się przed godziną 15 w Promniku, gdzie w przydrożnym rowie znalazł się z kolei mercedes, kierowany przez 63 – latka.
Pierwsze zdarzenie rozegrało się w Czerwonej Górze, na drodze wojewódzkiej 762, na pasie w kierunku Kielc. – Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, którzy pracują na miejscu tego zdarzenia, 32 – latek kierujący pojazdem marki audi najprawdopodobniej na skutek niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze, utracił panowanie nad samochodem – przekazuje podkom. Małgorzata Perkowska – Kiepas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Finalnie auto wypadło z drogi i dachowało w przydrożnym rowie. – Na skutek tego zdarzenia do szpitala został przetransportowany 32 – letni kierujący, a także jego 31 – letnia pasażerka. Kierujący w chwili zdarzenia był trzeźwy – przekazuje policja.
Kolejne zdarzenie rozegrało się kilka minut przed godziną 15 w miejscowości Promnik. – Tam, jak wynika z bardzo wstępnych ustaleń policjantów, na prostym odcinku drogi 63 – latek, kierujący pojazdem mercedes, najprawdopodobniej na skutek zaśnięcia za kierownicą zjechał z drogi i wjechał do przydrożnego rowu – podaje oficer prasowy.
Tutaj również doszło do dachowania auta. – W tym przypadku kierujący nie odniósł powaznych obrażeń. W chwili zdarzenia był trzeźwy – podsumowuje policjantka.







