Przeczytaj także
Po trzech latach za politykę transferową Korony Kielce ponownie odpowiada Paweł Golański. – Niejednokrotnie mówiłem, jeszcze jako piłkarz, czy później dyrektor, że moim marzeniem jest to, żeby Korona zagrała kiedyś w europejskich pucharach. Przez ciężką pracę będziemy szli do tego celu. Trzeba być pokornym, ale nikt nie zabroni nam marzyć. Wiemy, że teraz musimy przygotować się do kolejnego ciężkiego sezonu w Ekstraklasie – mówi 43-latek.
Paweł Golański jest postacią doskonale znaną w „żółto-czerwonym” klubie. Jak przyznaje, nie miał problemów z osiągnięciem porozumienia z Łukaszem Maciejczykiem. Wychowanek ŁKS-u wraca do Korony, która znajduje się w innej rzeczywistości niż trzy lata temu. – Cieszę się, że dołączyłem do tego projektu. Korona na czele z Łukaszem ma duży potencjał i możliwości do rozwoju z każdym kolejnym rokiem. Chcę w tym pomóc. Chcemy stawiać też na młodych zawodników, ściśle współpracować z akademią. Nie ma co ukrywać, że w podjęciu decyzji pomógł mi sentyment do klubu i osoba właściciela. Widzę, ile ta drużyna dla niego znaczy, jakie ma DNA. Osoby w klubie muszą podążać właśnie tą drogą i być bardzo zaangażowane w swoją pracę. Miałem inne tematy, ale kiedy pojawiły się konkrety ze strony Korony, nie miałem wątpliwości – przyznaje nowo-stary dyrektor sportowy „żółto-czerwonych”, który przyznał, że po podpisaniu umowy otrzymał dużo pozytywnych wiadomości od kibiców.
Nowy dyrektor szybko musiał zabrać się do pracy. Priorytetem Korony na letnie okienko transferowe jest pozyskanie trzech jakościowych zawodników, którzy z miejsca włączą się do walki o podstawowy skład. Chodzi o środkowego pomocnika, lewego skrzydłowego z prawą nogą, a także napastnika do mocnej rywalizacji z Mariuszem Stępińskim. Do tego klub planuje sprowadzenie trzech graczy z dużym potencjałem.
– Mam już teraz sporą jakość piłkarską. Do tego okienka przygotowujemy się rozsądnie i jakościowo. Chcemy podnieść poziom całego zespołu. Kluczem będzie to, żeby na każdej pozycji było dwóch zawodników, którzy będą z sobą rywalizować. To jest jedyna droga rozwoju. Do tego dochodzą młodzi zawodnicy z papierami na przyszłość i potencjałem sprzedażowym. Na to wszystko musimy patrzeć też ze strony biznesowej. (…) Wiemy, na czym stoimy; wiemy, jaką drogą chcemy iść. Może czas nie jest idealny, ale nie chcę, żeby to zabrzmiało jak jakieś alibi, bo akurat przy moim nazwisku nigdy nie będzie alibi, bo przychodzę tutaj i się podpisuję dwoma rękoma, że nieważne, kiedy przychodzić, ważne, żeby coś zrobić i coś pozytywnego wnieść – wyjaśnia były reprezentant Polski.
Skoro będą przyjścia, będą również odejścia. Klub podjął już rozmowy z pięcioma zawodnikami z ważnymi kontraktami w celu ich rozwiązania za porozumieniem stron. Nazwiska jednak nie padły. – Są zawodnicy, którzy nie udowodnili swojej przydatności do zespołu. Nie będę w tym momencie mówił o nazwiskach, bo prowadzimy negocjacje. Z piątką graczy będziemy chcieli dość do porozumienia w sprawie ich przyszłości. Jest optymistą. Należę do osób, które chcą podejść do tego zdroworozsądkowo. Zawodnicy też mają swoje ambicje i na pewno siedzenie na trybunach ich nie zadowoli. Oni chcą grać w piłkę, więc myślę, że zrozumieją powagę sytuacji. Czasu jest mało, ale z drugiej strony przez mundial, został on wydłużony, więc mamy czas na dyskusje i dogadanie się po ludzku. Nic nie zostało jednak podpisane, więc nie mogę więcej mówić – tłumaczy Paweł Golański.
Z wypożyczenia do klubu na pewno wróci Daniel Bąk. W przypadku pozostałych, a więc Jakuba Budnickiego, Jakuba Kowalskiego, Adama Chojeckieg i Miłosza Strzebońskiego decyzja zapadnie po rozmowach ze sztabem szkoleniowym. Z drużyną na obóz do Buska-Zdroju powinno pojechać dwóch zawodników z drugiej drużyny i klubowej akademii. W tym przypadku w konsultacjach będą brać udział dyrektor Marek Śledź oraz trener Marek Mierzwa.
Latem nie można wykluczyć, że Korona otrzyma propozycję sprzedaży obecnych zawodników. Zainteresowanie innych klubów wzbudzają Xavier Dziekoński i Tamar Svetlin.
– Nie lubię stwierdzenia, że w klubie są piłkarze nie na sprzedaż. Zawsze powtarzam, że są zawodnicy, których zawsze można zastąpić. Oczywiście, ci gracze są bardzo ważne dla drużyny. Wiemy, jaką mają wartość. Jeśli chodzi o Xaviera, to wiemy za jakie pieniądze został sprowadzony i co teraz może zadowolić klub. Nie będę jednak mówił o kwotach. Na forum nie można wypowiadać się o takich rzeczach, bo to byłoby nieprofesjonalne. Z Tamarem sytuacja jest bardziej skomplikowana. On był najdroższym transferem w poprzednim sezonem. Żeby to wszystko było dobrze skalkulowane, to oferta musi być na wysokim poziomie.Właściciel podejdzie do tego biznesowo. Wyłożył za niego ogromne pieniądze. Nie odda go za takie same, ale pewnie jakaś górka musi się pojawić. Po to przeprowadza się takie ruchy, aby później mieć korzyści na boisku, ale też budować historię i później dalej inwestować – podkreśla dyrektor sportowy „żółto-czerwonych”.
Na stanowisku trenera pozostaje Jacek Zieliński. Do zmian dojdzie jednak w jego sztabie szkoleniowym. W nim na pewno pozostaną Piotr Malarczyk, Mateusz Gwizd i Matusz Dudek.
– Rzeczywiście, zmiany będą. Może nie wiadomo jak bardzo rozbudowane, ale chcemy wprowadzić trochę nowych twarzy. Będziemy chcieli pomóc trenerowi Jackowi Zielińskiemu. On jest niezwykle doświadczonym szkoleniowcem. Jeżeli będzie miał asystentów, którzy wprowadzą tutaj trochę świeżej krwi, to korzyść będzie obopólna. Oni będą mogli sporo nauczyć się od takiej osoby. Mieszanka doświadczenia z młodością może być strzałem w dziesiątkę. Prowadzę rozmowy, ale nie wyobrażam sobie, aby na ostateczne decyzję wpływu nie miał pierwszy trener. Wszyscy jedziemy na jednym wózku, który nazywa się Korona Kielce i chcemy wspólnie rozwijać tę drużynę – wyjaśnia Paweł Golański i podkreśla, że w przypadku nowych zawodników oraz członków sztabu szkoleniowego duży nacisk kładzie na wywiad środowiskowy.
– Każdy transfer będzie przygotowany pod każdym kątem. Najważniejsza jest ocena sportowa, ale zwracam też uwagę na to, czy dany piłkarz będzie pasował charakterologicznie. Oczywiście, sprawdzamy też stronę fizyczną, bo nasza liga jest bardzo wymagająca pod tym kątem. Nie zawsze same umiejętności wystarczą. (…) W rozmowach z trenerami, zawodnikami mówię o wartościach Korony. Spędziłem tu wiele lat i wiem, co zawsze było siłą tego zespołu. Oni muszą mieść świadomość, gdzie i po co przychodzą, jaka panuje tutaj atmosfera – kwituje Paweł Golański.
Korona rozpocznie przygotowania do nowego sezonu 24 czerwca.








