Przeczytaj także
Fot. kielce.eu
Tylko 12 radnych stawiło się na sesję nadzwyczajną, dotyczącą zaciągnięcia kredytu konsolidacyjnego. Pojawił się klub Koalicji Obywatelskiej, obecni byli także Dariusz Gacek i Anna Mazur-Kałuża (radni niezrzeszeni). Brak kworum, a więc przynajmniej 13 osób, doprowadził do tego, że obrady nie mogły się odbyć.
Przypomnijmy, że ratusz chciał, aby w piątek 31 lipca radni po raz czwarty głosowali w sprawie kredytu. Kwota 354,5 mln zł to mniej niż w propozycjach z 2025 roku, które zakładały konsolidację na blisko 400 mln zł. Miasto chciało zamienić obecne zobowiązania o marżach do 1,40 proc. na finansowanie z marżą 0,7 proc. Środki miałyby zapewnić konsorcjum banków BGK, PKO BP i Pekao SA.
Prezydentka przekonywała, że poprawa wskaźników finansowych umożliwi Kielcom skorzystanie z dodatkowych źródeł finansowania. Miasto złożyło cztery wnioski do Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności, finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy i obsługiwanego przez BGK. Chodzi o 120 mln zł nieoprocentowanej pożyczki z możliwością 20-proc. umorzenia.
Środki miałyby zostać przeznaczone na trzy grupy zadań. Pierwszą jest budowa podziemnych części trzech wielopoziomowych parkingów: przy ul. Solnej, Grunwaldzkiej i Kamińskiego. Drugim projektem jest budowa łącznika ulic Orkana i Witosa. Trzecim obszarem jest wzmocnienie odporności cybernetycznej miasta.
Innego zdania są opozycyjni radni. – Twierdzenia pani prezydent o tym, że pożyczka konsolidacyjna ma jakikolwiek związek z dodatkowymi inwestycjami jest po prostu kłamstwem. W WPF nie wpisano jakichkolwiek dodatkowych inwestycji w wyniku przeprowadzenia tej operacji finansowej. Planowane zadania, o których mówi pani prezydent będą realizowane z preferencyjnej pożyczki Banku Gospodarstwa Krajowego, którą można zaciągnąć niezależnie od przeprowadzenia konsolidacji. Nieprawdą jest, że brak konsolidacji uniemożliwi pozyskanie środków na wskazane inwestycje – przekazał Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS.
Radni już wcześniej informowali o nieobecności
Na kilka dni przed sesją klub PiS poinformował, że nie pojawi się na obradach. – W pełni świadomie jako klub podjęliśmy decyzję o nieuczestniczeniu w tej farsie. Nasza nieobecność może przyczynić się do braku kworum, a co za tym idzie braku możliwości podjęcia uchwały o dalszym zadłużaniu Kielczan – podkreślił Marcin Stępniewski.
Zdaniem przewodniczącego klubu PiS prezydent Kielc „próbuje przepchnąć kolanem” kredyt konsolidacyjny, mimo trzykrotnego odrzucenia pomysłu.
Na obradach nie pojawił się również Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta. We swoim wpisie wskazał, że piątek to jedyny możliwy termin zwołania sesji i zaznaczył, że w tym dniu nie może być obecny.
– Przy opisywaniu sesji nadzwyczajnej dla MPK mówiłem, że szanuję urlopy pracowników UM, zarządu, radnych, ale i osób które są zainteresowane tematem. Dlatego też nie zwoływałem jej w czasie sezonu urlopowego (a rozmawialiśmy o niej już w czerwcu). Nawet poza czasem wakacyjnym często takie sesje mają niepełny skład rady i jest ogromne ryzyko braku kworum (13 radnych). Brak kworum na sesji skutkuje tym, że po prostu sesja się nie odbywa – poinformował przewodniczący Maciej Jakubczyk.
Sesja nie mogła się odbyć
Ostatecznie na sesję, zwołaną w piątek 31 lipca, zjawiło się za mało radnych, aby obrady mogły się odbyć. Pojawił się klub Koalicji Obywatelskiej, a także radni niezrzeszeni – Dariusz Gacek oraz Anna Mazur-Kałuża. To łącznie 12 radnych, zabrakło więc jednej osoby do uzyskania kworum. Co za tym idzie, głosowania nad kredytem konsolidacyjnym nie było.








