To był pokaz determinacji i charakteru. Jakub Rychel po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najbardziej utalentowanych kieleckich zawodników sportów walki. Reprezentant Klinczu zwyciężył po decyzji sędziów podczas gali Makowski Fighting Championship 25.
Jubileuszowa gala odbyła się w Nowym Miasteczku. Rywalem Rychla był Konrad Kocioł reprezentujący Żarski Klub Sportów Walki. Pojedynek toczony w wadze do 75 kilogramów przez pierwsze dwie rundy nie miał wyraźnego faworyta. Obaj zawodnicy zostawili w ringu dużo zdrowia, szukając jednej szansy, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
– Takie pojedynki nigdy nie są łatwe, gdy trzeba dużo pracować „na wstecznym” i bić z kontry. Z drugiej strony wymiany bokserskie i praca w klinczu, to coś w czym Jakub spisuje się bardzo dobrze, co konsekwentnie potwierdzał w tym pojedynku. Jestem naprawdę zadowolony z tego, jak kontrolował przebieg tej walki – ocenił Head Coach Klinczu Kielce, Rafał Maciaszek.
Decydujący moment przyszedł w ostatniej minucie trzeciej rundy. Więcej energii i zimnej krwi w końcówce zachował Rychel, niespodziewanie wyprowadzając lewego high kicka. To kopnięcie kompletnie zaskoczyło rywala. Kocioł padł na deski, a sędzia zaczął odliczać. Zawodnik Żarskiego Klubu Sportów Walki wstał i zdołał dokończyć pojedynek, ale arbitrzy w końcowej punktacji nie mieli wątpliwości. Jednogłośnie wskazali fightera Klinczu Kielce, jako zwycięzcę starcia.
– Nasz game plan na tę walkę zakładał, że w odpowiednim momencie będzie trzeba przyspieszyć, aby udowodnić przewagę nad rywalem. Trwało to długo, ale cieszę się, że w ten efektowny sposób posłałem go na deski. Zwycięstwo to ogromna satysfakcja, tym bardziej, że włożyłem w te przygotowania kawał zdrowia – podsumował zawodnik Klinczu, Jakub Rychel.
Następna szansa na wyjście do ringu i pokazanie swoich umiejętności jeszcze w czerwcu. W połowie miesiąca przedstawiciele Klinczu wystartują w krakowskiej Lidze Muay Thai.








