„Centrum Zabawek”, a więc rodzinny sklep przy ulicy Sienkiewicza 16, zakończy działalność po 48 latach. Obecnie rozpoczęła się wyprzedaż całego asortymentu. Wszystkie produkty (oprócz klocków Lego) można kupić w niższych cenach.
Jak tłumaczy właścicielka Anna Kolus, powodem zamknięcia są większe koszty związane z działalnością i mniejsza liczba klientów. – Rodzi się także mniej dzieci. Blisko centrum powstała galeria. Do tego pojawiły się problemy z parkowaniem. Handel jest inny, bo przeniósł się też do Internetu. To sklep rodzinny. Mamy wielu klientów z pokolenia na pokolenia. To jednak za mało – mówi właścicielka.
W trudnej sytuacji, w jakim znalazło się Centrum Zabawek, nie pomogły organizowane co jakiś czas wydarzenia, takie jak na przykład Święto Kielc oraz Budzenie Sienkiewki.
– Jeśli w centrum są imprezy, to jest wiele ludzi. Ale oni patrzą, co jest na wystawionych straganach. My jako mali przedsiębiorcy jesteśmy pokrzywdzeni, zakrywani budkami albo pojazdami. Zapomina się o nas. Kiedy jest ciepło, to wydarzenia powinny być robione cyklicznie i niekoniecznie z wielkim hukiem. Ludzie powinni być przyzwyczajeni do spacerowania – tłumaczy nasza rozmówczyni.
Jak zaznacza, kiedyś ulica Sienkiewicza wyglądała inaczej. – Wcześniej tłumy ludzi spotykało się w centrum, rozmawiało. Teraz, wychodząc przed sklep, widać mnóstwo pustych lokali i mało pieszych. Klienci idą więc do galerii, gdzie kupują i jedzą. Mamy jednak nadzieję, że klienci nam pomogą. Wesprą nas, aby sprzedać towar, który mamy na półkach – mówi Anna Kolus.
Właścicielka nie podaje jeszcze terminu, kiedy sklep ostatecznie przestanie funkcjonować. – Wszystko zależy od towaru, który nam pozostał. Chcemy jak najwięcej sprzedać. W tym potrzebny jest nam klient, który kupi go „na zaś”, na imieniny, czy po prostu dla dziecka czekającego w domu. Na to liczymy – podkreśla.
















