Lijewski: Nie mam żadnej niepewności, co do naszej formy - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Lijewski: Nie mam żadnej niepewności, co do naszej formy

Przeczytaj także

W środę Industria Kielce rozpocznie zmagania w nowym sezonie Ligi Mistrzów. Jej rywalem będzie debiutująca w tych rozgrywkach HC Kriens-Lucerna. – Format został zmieniony i od początku będziemy musieli być skupieni – mówi Krzysztof Lijewski, trener 21-krotnego mistrza Polski.

„Żółto-biało-niebiescy” blado wypadli w ostatnim sprawdzianie. W sobotę długo męczyli się z Netlandem MKS-em Kalisz. Wygrali 37:31, ale ich gra pozostawiała wiele do życzenia. – Nie mam żadnej niepewności, co do naszej formy. Takie spotkania, jak to w Kaliszu też trzeba umieć wygrywać. Nie byliśmy w dobrej dyspozycji, ale to normalne, bo dopiero dzień wcześniej skończyliśmy okres przygotowawczy. Zawodnicy mogli zagrać na niższym poziomie. Wiem, że przez niedzielę odpoczęli, a w najbliższych dwóch dniach przygotujemy się najlepiej jak możemy do startu Ligi Mistrzów – przekonuje Krzysztof Lijewski.

Liga Mistrzów przeszła reformę. W nowym sezonie będzie grały w niej 24 kluby, które zostały podzielone na osiem czterozespołowych grup. Dalej awansują dwie drużyny. Przegrani spadną do Ligi Europejskiej. Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego zmierzą się z drużynami z Lucerny, Kolstad i Magdeburga. – Od początku musimy być skupieni i walczyć o punkty. Meczów jest tylko sześć, a dalej idą dwie drużyny. Nie możemy pozwolić sobie na przestoje. Nie będzie powtórki sprzed roku, gdzie przegraliśmy kilka spotkań, a później złapaliśmy serię i skończyliśmy na 3. miejscu. Cieszę się, że EHF zwiększyła liczbę drużyn, bo to ciekawsze dla kibiców. To też wyjątkowe chwile dla takiego klubu jak Lucerna, który debiutuje – wyjaśnia trener mistrza Polski.

HC Kriens-Lucerna przeżywa swój najlepszy okres w historii. W poprzednim sezonie sięgnęło po pierwsze mistrzostwo Szwajcarii. Latem doszło do kolejnych zmian. Nowym trenerem został były wybitny rozgrywający, znany z występów w Rhein-Neckar Loewen – Andy Schmid, który prowadzi również tamtejszą reprezentację. Już wcześniej gwiazdą drużyny był chorwacki obrotowy Marin Sipić. Lucerna może liczyć na duże doświadczenie dwóch Austriaków: Mykoli Bylika i Lucasa Herburgera. Pierwszy przez dziesięć lat grał w THW Kiel, a drugi dwa ostatnie sezony spędził w Fuechse Berlin.

– Udało nam się zebrać kilka ich sparingów, ale też meczów ligowych. Bilyk to zawodnik, którego nie trzeba przestawiać, na którym opiera się gra w ataku pozycyjnym. Sipić jest etatowym reprezentantem Chorwacji. Herburger to facet z doświadczeniem z Bundesligi, jest szefem obrony. Doskonale wie, jak przyłożyć przeciwnikowi. Myślę, że to trafione transfery, podnoszące ich poziom. Samego Andy’ego Schmida nikomu nie trzeba przedstawiać. Był świetnym zawodnikiem z dużą wizją. Widać, że to chce przekazać swoim podopiecznym. Grają szybką, urozmaiconą piłkę ręczną. Mają różne warianty rozgrywania, również siedem na sześć. W obronie grają płasko, ale potrafią zmienić ją na bardziej dynamiczną – opisuje Krzysztof Lijewski.

Kielczanie chcą wrócić do swoich ustawień fabrycznych, a więc mocnej obrony i kontrataków, co prezentowali w przedsezonowych sparingach. – Bramki po kontratakach są bardzo ważne. Musimy się nimi karmić i budować pewność siebie, a także zwiększać przewagę. Wszystko zależy od obrony i bramkarza. Tył musi być stabilny. Jeśli coś jest zachwiane, brakuje kontrataki, to trudno coś nawiązać. Cały czas nad tym pracujemy. Mamy nowy skład. Kilku kluczowych jest kontuzjowanych, nowi muszą się dotrzeć, ale dostać też swój czas, aby zebrać doświadczenie – wyjaśnia trener Industrii Kielce.

Kluczowe będzie też unikanie błędów własnych. – One robią się ze zmęczenia. W takich momentach, mówiąc po sportowemu, aparat myślowy jest opóźniony. Cały czas zwalam to na karb intensywnych przygotowań. Teraz schodzimy z obciążeń, więc wierzę, że wróci świeżość i podejmowane decyzje będą lepsze – przekonuje Krzysztof Lijewski.

W starciach z Lucerną i Kolstad nie będzie jednak miejsca na błędy. One będą przepustką do kolejnej fazy.

– Na samym wstępie okresu przygotowawczego rozmawiałem o tym z drużyną. Mamy taki plan, że te dwa pierwsze mecze mogą być kluczowe, jeśli chodzi o rozwój sytuacji. Liczymy na to, że zbierzemy punkty. Nikt nam ich nie da. Musimy podnieść je samemu – kwituje Krzysztof Lijewski.

Środowy mecz w Hali Legionów rozpocznie się o godz. 18.45.

Przeczytaj także