Karaliok: Albo wygrywasz teraz albo będzie za późno - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Karaliok: Albo wygrywasz teraz albo będzie za późno

Przeczytaj także

– Na Ligę Mistrzów zawsze masz wysoką koncentrację. Musimy trafić z formą. Rok temu przegraliśmy cztery mecze. Później złapaliśmy rytm i wywalczyliśmy 3. miejsce. Teraz nie można przegrać czterech spotkań. Albo wygrywasz teraz albo będzie za późno – mówi Arciom Karaliok, obrotowy Industrii Kielce przed startem nowego sezonu Ligi Mistrzów.

Za podopiecznymi Krzysztofa Lijewskiego dwa oficjalne mecze w nowym sezonie. Na starcie mistrz Polski musi radzić sobie w okrojonym składzie. Ostatnio miał dużo problemów w Kaliszu. Dopiero w końcówce wypracował nieco większą przewagę z Netlandem MKS-em, wygrywając 37:31. W poprzednim tygodniu Kielczanie wykonywali jeszcze cięższą pracę motoryczną. – Fizycznie nieźle wyglądaliśmy już w meczu z Płockiem. Zabrakło nam jednego albo dwóch do ataku, żeby utrzymać intensywność, którą mieliśmy przez większość spotkania. Nie powiem, że dopiero teraz wraca świeżość. Jesteśmy gotowi do gry. Wraca Liga Mistrzów, w nowym formacie. Nie ma czasu, żeby zaczynać na spokojnie. Od początku musi być gaz, bo każdy punkt będzie na wagę złota – przekonuje Arciom Karaliok.

W pierwszych dwóch spotkaniach Ligi Mistrzów Industria Kielce musi radzić sobie w okrojonym składzie. Na przełomie września i października powinien wrócić Michał Olejniczak, a kilka dni później Milorad Bakić, co da dodatkowe opcje. – Musimy wziąć nóż w zęby i ruszyć do boju. Nie ma innych opcji. Gdybyśmy coś mogli zmienić w składzie, to zrobilibyśmy to. Na razie mamy żelazną czternastkę i musimy sobie w niej radzić – wyjaśnia kapitan „żółto-biało-niebieskich”.

Na start sezonu Industria Kielce zagra z mistrzem Szwajcarii. Ekipa z Lucerny jest debiutantem Ligi Mistrzów. Jej trenerem jest doskonale znany kibicom piłki ręcznej – Andy Schmid. W środę wymagające zadanie czeka środkowych obrońców, którym przyjdzie mierzyć się z Marinem Sipiciem. – To nowy zespół, który będzie chciał sprawić niespodziankę i powalczyć o zwycięstwo. Dla nich takie spotkania to coś wielkiego. My nie możemy im na to pozwolić. Marin Sipić jest znanym kołowym. Od wielu lat gra w reprezentacji Chorwacji. Świetnie odnajduje się w ataku. Jest bardzo dynamiczny, ale mamy swoje atuty – wyjaśnia Arciom Karaliok.

Kielczanie chcą narzucić swój styl gry, zwłaszcza w obronie. – Narzucenie swoich warunków i pokazuje swoich atutów jest kluczem w każdym spotkaniu. Oni również mają mocne strony. Najlepsze karty wygrywają – przekonuje reprezentant Białorusi.

W ostatnich dwóch meczach Kielczanie popełnili sporo błędów własnych. Ostatnio w Kaliszu nie mogli złapać odpowiedniego rytmu. – To nie do końca wynikało ze zmęczenia. Zaczęliśmy w składzie, gdzie cała druga linia to byli nowi zawodnicy. Oni nie mają jeszcze na tyle porozumienia, co np. Aleks Vlah czy Piotrek Jędraszczyk. Kwestią czasu jest to, kiedy złapią odpowiedni rytm. Dla nich takie mecze są bardzo ważne. Teraz stykają się z inną piłką ręczną. Ostatnio mogli grać zagrywki, które teraz będą prezentować w Lidze Mistrzów – tłumaczy Arciom Karaliok.

Środowy mecz w Hali Legionów rozpocznie się o godz. 18.45.

Przeczytaj także