Naprzód Jędrzejów wyrasta na czarnego konia Betclic III Ligi. Po 11. kolejkach z 20 punktami na koncie jest najlepszym przedstawicielem województwa świętokrzyskiego i zajmuje 3. miejsce.
W niedzielę podopieczni Łukasza Cabaja odnieśli szóste zwycięstwo w sezonie. Pokonali na wyjeździe JKS Jarosław 3:1. Trafienia dla drużyny z Jędrzejowa zanotowali Jakub Kałaska i Dominik Kościelniak i Yousef Al-Shubasi. – Bardzo dobre otwarcie z naszej strony. To prowadzenie 2:0 na pewno wpłynęło na to, co działo się później na murawie. Oddaliśmy trochę pola i popełniliśmy prosty błąd, który skutkował bramką dla gospodarzy. W drugiej połowie ustawiliśmy się w niskiej defensywie i pozwoliliśmy JKS konstruować akcje, a sami szukaliśmy szans w kontrach. Szkoda, że nie udało się zamknąć tego meczu wcześnie – powiedział na antenie Radia Kielce Łukasz Cabaj, trener Naprzodu.
Takim samym dorobkiem punktowym jak drużyna z Jędrzejowa legitymuje się KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski, który w tej serii podzielił się punktami z Czarnymi Połaniec. Padł remis 1:1.
Ze strefy spadkowej wykaraskała się Korona II Kielce, która pokonała na wyjeździe Siarkę Tarnobrzeg. W pierwszej części bohaterem został Rafał Mamla, który wybronił dwie stuprocentowe sytuacji. W drugiej części „żółto-czerwonych” na prowadzenie wyprowadził Janusz Nojszewski. Gospodarze szybko odpowiedzieli, ale ostatnie słowo należało do Miłosza Strzebońskiego.
Znów o sporym niedosycie może mówić Moravia Kopalnia Morawica, która zremisowała na wyjeździe z Sokołem Kolbuszowa 2:2. Beniaminek prowadził 2:0 po golach Krystiana Sornata i Andrija Werbyckyjego. W ostatnim kwadransie gospodarze uratowali punkt. W roli trenera Moravii zadebiutował Przemysław Ryński. – Jesteśmy źli na siebie i czujemy się jakbyśmy ten mecz przegrali. Takim hasłem przewodnim było na to spotkanie dla mojego zespołu: odwaga. Niestety, nie byliśmy odważni do końca i dlatego wracamy z jednym punktem, a nie z trzema. Wierzę, że tę naszą złość przekujemy w coś dobrego w kolejnych meczach – powiedział szkoleniowiec drużyny z Morawicy.
W środku stawki umocnił się drugi ze świętokrzyskich beniaminków – AKS 1947 Busko-Zdrój, który w niedzielę pokonał u siebie rezerwy Wisły Kraków 3:0. Gole zdobyli Kacper Czepielik, Mateusz Kawecki i Kamil Kaczówka.







