W niedzielnym meczu 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Lechem Poznań 1:6. „Żółto-czerwoni” zaliczyli kompromitującą pierwszą połowę, po której przegrywali 0:4. W drugiej części honorowego gola zaliczył Camilo Mena. Bohaterem gospodarzy został Pablo Rodriguez. Hiszpan zanotował dwa gole i trzy asysty. Czy po takim spotkaniu na stanowisku trenera zostanie Jacek Zieliński? Przekonamy się w ciągu kilkudziesięciu najbliższych godzin.
Jacek Zieliński postawił na taką samą jedenastkę jak przed tygodniem w Szczecinie. Niels Frederiksen miał większe problemy, bo z powodu urazu wypadli Wojciech Mońka i Robert Gumny.
Spotkanie świetnie zaczął mistrz Polski. W czwartej minucie Pablo Rodriguez wygrał dwie stykowe piłki, najpierw z Patrikiem Hellebrandem, następnie Michaelem Ameyawem. Hiszpan perfekcyjnym dośrodkowaniem obsłużył Patrika Walemarka, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
„Żółto-czerwoni” nie zdążyli otrząsnąć się z ciosu, a dostali kolejny. 120 sekund później gospodarze rozegrali kolejną bardzo dobrą akcję. Luis Palma długim podaniem wypatrzył wbiegającego w pole karne Joela Pereirę. Ten wyłożył piłkę do Pablo Rodrigueza, który strzelił drugiego gola.
Korona nie istniała. Lech miał wszystko pod kontrolą i nie zamierzał się zatrzymywać. W 23. minucie Patrik Walemark miał bardzo dużo przestrzeni na prawej stronie. Wyprzedził z piłką Marcela Pięczka i zagrał wzdłuż pola karnego. Tam Pablo Rodriguez nieco szczęśliwie zdołał wyłożyć piłkę do Mikaela Ishaka. Szwed oddał mocny strzał i było 3:0.
To nie był koniec złych wiadomości. Kilka chwil później Ondrej Lingr zderzył się z przeciwnikiem. Dostał w szczękę. Zdarzenie wyglądało niebezpiecznie. Czech od razu został odwieziony do szpitala.
Korona zaskoczyła dopiero w końcówce pierwszej połowy. W 39. minucie Marcel Pięczek dośrodkował na dalszy słupek. Błąd popełnił Mateusz Lis, ale zdołał zdjąć piłkę z nogi Mariusza Stępińskiego. Kilka chwil później bramkarz Lecha bardzo dobrze zachował się przy strzale z dystansu Martina Remacle’a.
Lech miał kolejne szanse. Już w doliczonym czasie znów błysnął Patrik Walemark, którego ponownie nie zatrzymał Marcel Pięczek. Szwed dośrodkował do Mikaela Ishaka. Kapitan „Kolejorza” uderzył z powietrza, ale nieczysto i mocno przestrzelił.
Podopieczni Nielsa Frederiksena jednak dopięli swego. W ostatniej akcji przed przerwą, Mikaela Ishaka zagrał świetną prostopadłą piłkę z własnej połowy do Pablo Rodrigueza. Ten pobiegł w kierunku pola karnego i precyzyjnym strzałem nie dał szans Xavierowi Dziekońskiemu.
Jacek Zieliński przeprowadził trzy zmiany w przerwie. Po wznowieniu gospodarze oddali inicjatywę. W 52. minucie na lewej stronie dobrze zachował się Konrad Matuszewski. Lewy obrońca zagrał w pole karne. Mateusz Skrzypczak źle wybił piłkę, która spadła pod nogami Mariusz Stępińskiego. Napastnik oddał strzał, ale świetną interwencją popisał się Mateusz Lis.
Lech miał niesamowity dzień, a na pewno Pablo Rodriguez. W 55. minucie zagrał prostopadłą piłkę do Mikaela Ishaka. Kapitan Lecha znalazł się w sytuacji sam na sam, którą wykorzystał z zimną krwią.
Korona grała o honor. W 57. minucie więcej miejsca przed polem karnym miał Camilo Mena. Kolumbijczyk zszedł z piłką z prawej strony do środka i uderzył z lewej nogi. Niezwykle precyzyjnie, bo w samo okienko.
Aktywny był Morgan Fassbener. W końcówce przeprowadził ładną akcję, która zakończyła się nieznacznie niecelnym strzałem Konrada Matuszewskiego. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. Wynik ustalił Yannick Agnero.
Lech nie szarżował już z tempem. Dalej miał wszystko pod kontrolą. Dzięki swojemu świetnemu meczowi zbliżył się na punkt do prowadzącego Górnika Zabrze. Korona zajmuje 9. miejsce. W przyszłej kolejce zmierzy się przed własną publicznością z GKS-em Katowice.
Lech Poznań – Korona Kielce 6:1 (4:0)
Bramki: Walemark 4’, Rodruguez 6’, 45’, Ishak 23’, 55’, Agnero 90′ – Mena 57’
Lech: Lis – Pereira, Skrzypczak, Yegbe (58’ Janyszka), Gurgul – Murawski (58’ Berggren), Kozubal, Rodruguez (68’ Jagiełło) – Walemark (58’ Hakans), Ishak (76’ Agnero), Palma
Korona: Dziekoński – Długosz, Rubezić, Mosór, Pięczek (46’ Matuszewski) – Hellebrand, Lingr, Jakubczyk (46’ Gustafson) – Mena, Stępiński (62’ Bąk), Ameyaw (46’ Fassbender)
Żółte kartki: Murawski, Rodruguez – Bąk, Rubezić







