Kolendowicz: Zagraliśmy takie spotkanie, jakiego oczekiwało Zagłębie - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Kolendowicz: Zagraliśmy takie spotkanie, jakiego oczekiwało Zagłębie

Przeczytaj także

Korona Kielce nie doskoczyła do ekstraklasowej czołówki. W poniedziałkowym meczu 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy, przegrała na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 0:1. – Zagraliśmy takie spotkanie, jakiego chcieli gospodarze – przyznał Robert Kolendowicz, trener „żółto-czerwonych”.

Zagłębie objęło prowadzenie już w czwartej minucie, kiedy Marcel Reguła wykorzystał błąd kieleckiej obrony. Najpierw złamanie linii spalonego przez Norberta Barczaka, następnie niezdecydowanie Slobodana Rubezicia, a w końcu jego strzał do własnej bramki skierował Ariel Mosór. Później inicjatywa należała do „żółto-czerwonych”, którzy nie potrafili skruszyć dobrze zorganizowanej obrony gospodarzy. – Przegrywamy ważny mecz. Liczyliśmy na coś więcej. Spotkanie ustawiała szybko zdobyta bramka przez Zagłębie. Znów niefartowna obrona z naszej strony. Znów gol samobójczy. Myślę, że Zagłębie chciało takiego scenariusza i czuje się w nim dobrze. Mieliśmy przewagę, duże posiadanie, dużo wejść w pole karne, ale mieliśmy za mało konkretów, aby zdobyć gola. To duże rozczarowanie – wyjaśniał Robert Kolendowicz.

Gra Korony była mocno przewidywalna, powolna. Gospodarze mieli wszystko pod kontrolą. – Przy tak ustawionym niskim bloku, przy formacji 1-5-4-1, trudno o podanie przez centrum boiska. Próbowaliśmy kilka razy, ale nieskutecznie. Staraliśmy się zmieniać stronę. Robiliśmy to momentami za wolno. Staraliśmy się kreować skrzydłowym sytuację do gry jeden na jeden. Staraliśmy się tworzyć przestrzeń do wcięć, do obiegów, ale znów robiliśmy to za wolno. W moim odczuciu, było tego za mało. Nie wykorzystaliśmy też niewielu momentów przejściowych. Mogliśmy w nich przyspieszyć, ale tego nie robiliśmy – tłumaczył szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.

Korona biła głową w mur. Na nic zdadzą się miażdżące statystyki na ich korzyść. – Mieliśmy 42 dośrodkowania, byliśmy 58 razy w polu karnym Zagłębia. Rywale w naszym 14. 75 procentowe posiadanie… ale to tylko liczby. Po stracie gola, zagraliśmy takie spotkanie, jakiego oczekiwali gospodarze. Zrobili to, w czym czują się komfortowo. Ustawili niski blok, a my nie mogliśmy się przebić. Wejść było dużo, ale w naszych działaniach brakowało konkretów – zakończył szkoleniowiec kieleckiej drużyny.

W sobotę Korona zagra u siebie z Radomiakiem.

Przeczytaj także