Fot. szkoły: kielce.eu
– Każdy ma prawo do własnych poglądów i ich publicznego wyrażania, ale nie może to usprawiedliwiać obrażania innych, poniżania ich czy posługiwania się językiem pogardy – mówi wiceprezydent Kielc Tomasz Porębski. Wspomina również o rozmowie przeprowadzonej z dyrekcją i działaniach jednej z komisji Rady Miasta. Sprawa dotyczy jednego z nauczycieli II LO im. Jana Śniadeckiego w Kielcach, który zamieszczał na platformie Facebook komentarze, takie jak „wszędzie lewactwo będzie pogonione, oby nie za późno”. Nasza redakcja wysłała również pytania do dyrekcji szkoły, jednak do teraz nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Z naszą redakcją skontaktował się czytelnik, który poinformował nas o jednym z nauczycieli kieleckiego liceum, który pod własnym imieniem i nazwiskiem umieszcza agresywne komentarze w Internecie.
Udzielał się on m.in. pod postem udostępnionym przez Donalda Tuska. Premier napisał, że „w Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS”. W komentarzach czytamy natomiast: „wszędzie lewactwo będzie pogonione, oby nie za późno”. Z kolei pod zdjęciem przedstawiającym Donalda Tuska nauczyciel napisał „Tfu”. Kolejny post, dotyczący sprawy lekarza i polityka Dawida Kacprzyka, skomentował „nieprawdopodobne jak nas lewactwo nabija w butelkę”.
Słowa nauczyciela pojawiły się też pod jednym z nagrań live dotyczących Marszu Równości w Kielcach. Napisał on: „w tym towarzystwie to my Polski nie poprawimy”. Wśród komentarzy znajdziemy również taki: „Słyszałeś od niemców by opisywali swoje zbrodnie? Może ukraińcy albo sowieci to robili? To kim ty jesteś? Kundlem, łotrem…”.
Wiceprezydent mówi o rozmowie z dyrekcją i komisji radnych
O szerszy komentarz nasza redakcja poprosiła wiceprezydenta Kielc Tomasza Porębskiego, odpowiedzialnego m.in. za wydział edukacji.
– Każdy ma prawo do własnych poglądów i ich publicznego wyrażania, ale nie może to usprawiedliwiać obrażania innych, poniżania ich czy posługiwania się językiem pogardy. Szczególnie wysokich standardów należy oczekiwać od osób pracujących z młodzieżą, które swoim zachowaniem kształtują postawy młodych ludzi. Miasto Kielce stoi na stanowisku, że szacunek dla drugiego człowieka powinien być podstawową zasadą, niezależnie od poglądów i przekonań – komentuje wiceprezydent.
Dodaje przy tym, że zgodnie z przepisami pracodawcą nauczycieli jest dyrektor szkoły, który odpowiada za sprawy związane z ich zatrudnieniem. Zaznaczył jednak, że Urząd Miasta, po otrzymaniu informacji o komentarzach nauczyciela, przeprowadził rozmowę z dyrekcją II Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Śniadeckiego w Kielcach.
– Sprawę przeanalizuje również Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Kielce, uwzględniając przedstawione okoliczności i stanowisko szkoły. Dalsze działania będą podejmowane zgodnie z obowiązującymi procedurami – podsumował Tomasz Porębski.
Już wcześniej, bo 23 października, nasza redakcja skontaktowała się z dyrektorem szkoły Tomaszem Kośnym, jednak ten nie chciał odpowiadać na pytania telefonicznie. Poprosił, aby wysłać je mailem, a szkoła odpowie w ciągu kilku dni. Dlatego wiadomość wysłaliśmy również tego samego dnia, czyli 23 października, na łącznie trzy adresy mailowe podawane przez szkołę na swojej stronie internetowej. Do czasu publikacji nowego artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Dyrekcja w piśmie do czytelnika: wyraz poglądów i krytyka osób publicznych
Jak z kolei mogliśmy przeczytać w odpowiedzi dyrektora liceum, udzielonej pisemnie w związku ze skargą złożoną przez naszego czytelnika, zapoznał się on z materiałami i wyjaśnił sprawę z nauczycielem. Rozmowa dotyczyła m.in. zakresu formy niektórych z przytoczonych wypowiedzi.
– Ustalenia te oraz ewentualne działania podejmowane w ich następstwie dotyczą stosunku pracy nauczyciela i podlegają ochronie danych osobowych, wobec czego nie mogą zostać Panu przekazane. Skargę w zakresie żądania wszczęcia postępowania dyscyplinarnego oraz zawiadomienia rzecznik dyscyplinarnego uznaję za bezzasadną. Wskazane wypowiedzi zostały zamieszczone poza wykonywaniem obowiązków służbowych, na prywatnym profilu nauczyciela i nie dotyczą uczniów ani szkoły – napisał dyrektor Tomasz Kośny.
Dalej czytamy, że przedłożone materiały nie potwierdzają, aby zawierały one treści dyskryminujące lub nawołujące do przemocy. Podkreślono, że wypowiedzi stanowią
wyraz poglądów na sprawy publiczne oraz krytyki osób publicznych i korzystają z ochrony wynikającej z art. 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
– Pracodawca nie może przy tym różnicować sytuacji pracownika ze względu na jego przekonania polityczne (art. 183′ 5 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. — Kodeks pracy). W tych Okolicznościach nie znalazłem podstaw do skierowania sprawy do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli – wskazano w piśmie.












