Kielce pójdą do góry? Budynki będą mogły mieć nawet 21 kondygnacji [MAPA] - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Kielce pójdą do góry? Budynki będą mogły mieć nawet 21 kondygnacji [MAPA]

W mieście zaczyna brakować terenów budowlanych. Urzędnicy proponują, aby rozwiązanie tego problemu stanowiła specustawa mieszkaniowa. Mowa o tzw. „lex developer”, która w Kielcach umożliwia w tej chwili zabudowę do 7 kondygnacji. Po zmianach dopuszczalna zabudowa będzie na poziomie nie tylko 7, ale tez 14 i 21 kondygnacji. Miasto zostałoby podzielone na trzy strefy.

Odbyliśmy debatę z architektami, radnymi, przedsiębiorcami i urbanistami. Wspólnie stwierdziliśmy, że jeśli nie da się rozbudować miasta na boki, to może dobrym rozwiązaniem jest pójście w górę. Bo na pewno są takie miejsca, gdzie można realizować wyższe budynki, robiąc to bez krzywdy dla nikogo. A szczególnie dla krajobrazu – mówi Artur Hajdorowicz, dyrektor Wydziału Urbanistyki i Architektury. 

Projekt uchwały przewiduje podział Kielc na trzy części. Strefa „N” ma obejmować między innymi śródmieście. Tutaj budynki nadal nie będą mogły być wyższe niż 7 kondygnacji. Strefa „S” ma biec wzdłuż ulicy Krakowskiej, skupiając się głównie na południu miasta. Pozwala na tworzenie zabudowy nie większej niż 14 pięter. W strefie „W” zostaną dopuszczone zabudowy mające 21 kondygnacji. Chodzi o północną część Kielc, znajdująca się za ulicami Piekoszowską oraz Sandomierską.

Miejsca parkingowe w trybie „lex deweloper” będą musiały być realizowane na terenie inwestycji. Nie będzie więc możliwości wykorzystania parkingu, który znajduje się poza działką inwestycyjną – dodaje Artur Hajdorowicz.

Dlatego też miasto ma zostać podzielone również na dwie kolejne strefy. Przewidziano, że w strefie „A” na jeden lokal mieszkalny w budynku wielorodzinnym będzie przypadać 0,5 miejsca parkingowego. W strefie „B” – minimum 1,1 miejsca parkingowego. W budynkach jednorodzinnych to przynajmniej dwa miejsca.

Należy wspomnieć, że eksperci z gminnej komisji architektoniczno – urbanistycznej proponowali, żeby maksymalna wysokość budynków wynosiła 18 kondygnacji. Nie dostosowano się jednak do tego pomysłu.

– Dla budynków powyżej 55 metrów są trochę inne przepisy techniczne. Trudniejsze i droższe. Eksperci stwierdzili więc, że nikt nie będzie chciał tworzyć wyższej zabudowy. Uważam jednak, że taką decyzję trzeba zostawić inwestorom. Jeśli ktoś zechce dobudować na przykład trzy kondygnacje więcej, to nie powinniśmy się martwić o jego portfel – zaznacza Artur Hajdorowicz.

Projekt uchwały prawdopodobnie nie trafi na grudniową sesję rady miasta. To dlatego, że urzędnicy przewidują jeszcze dalsze konsultacje w tej sprawie.

Przeczytaj także