Przeczytaj także
Policja cały czas prowadzi czynności zmierzające do ustalenia, kto zniszczył Niebo Kielc. Aktualnie prace skupiają się przede wszystkim na analizie monitoringu. Rzecznik prasowy KMP w Kielcach podkreśla, że sprawdzany jest materiał nie tylko z kamery będącej najbliższej instalacji, ale też z urządzeń znajdujących się w okolicy. Musi zostać sprawdzony także zapis sprzed otrzymania zgłoszenia o zniszczeniu. Funkcjonariusze nadal działają także przy sprawie z sierpnia i napisów, które pojawiły się na placu.
Przypomnijmy, że w czwartek 8 października do policji wpłynęło zawiadomienie dotyczące rozbicia „Nieba Kielc”. Chodzi o instalację cenionego na świecie artysty Marka Cecuły. Lustro mieści się przy Bazylice Katedralnej w Kielcach i zdobyło popularność w Polsce. Przyczyniła się do tego jednak cena przedsięwzięcia wynosząca 86 800 zł.
Projekt został sfinansowany z dwóch źródeł: dotacji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu CRP Orońsko w kwocie 77 800 zł brutto oraz wkładu własnego BWA w wysokości 9 000 zł brutto.
Policja cały czas prowadzi czynności
Nasza redakcja zapytała się policji, na jakim etapie jest śledztwo. – Trwają czynności wyjaśniające – tłumaczy st. asp. Jacek Borek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Dodaje, że aktualnie prace polegają przede wszystkim na analizie zapisów monitoringu. Te sprawdzane są zarówno z kamery w bezpośrednim sąsiedztwie Placu Najświętszej Maryi Panny, ale też z okolicy miejsca zdarzenia.
– Nie analizujemy zapisu tylko z jednej kamery. Gdybyśmy mieli wskazany czasookres, materiał zostałby zawężony do konkretnego dnia. Analizujemy także nagrania sprzed otrzymania zgłoszenia o zniszczeniu lustra. Cały zapis monitoringu, który został zebrany w tej sprawie, należy skrupulatnie przejrzeć – tłumaczy policjant.
Kamera monitoringu miejskiego, znajdująca się blisko lustra, nie pozostaje ciągle w miejscu, ale obraca się. Jak twierdzi rzecznik, jej nagrania należy przejrzeć „klatka po klatce”.
Podkreśla również, ze czas działania nie wynika z opieszałości policjantów, ale właśnie z potrzeby szczegółowego zapoznania się z zebranymi materiałami. Funkcjonariusze działają również w sprawie, do której doszło w sierpniu obecnego roku. Wtedy ktoś na wspomnianym placu napisał „Za zdradę wywłaszczyć prokóratorów, milicję, lekarzy. Odebrać majątki” (pisownia oryginalna).
– Kamer w centrum jest bardzo dużo, a my chcemy sprawdzić nagrania rzetelnie, w sposób umożliwiający identyfikację sprawców oraz wytypowania czasu konkretnego zdarzenia – poinformował rzecznik prasowy.







