Opozycyjni radni krytykują kolejną próbę konsolidacji. "Pani prezydent oszalała" - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Opozycyjni radni krytykują kolejną próbę konsolidacji. „Pani prezydent oszalała”

Przeczytaj także

Fot. kielce.eu

– Żaden człowiek nie robi pięć razy tego samego, licząc na inne efekty niż dotychczas – powiedział Maciej Jakubczyk przewodniczący Rady Miasta Kielce. Możliwe kolejne podejście do zaciągnięcia kredytu konsolidacyjnego negatywnie ocenia również Marcin Stępniewski z PiS. Radni oceniają planowane działania prezydent Kielc jako „szaleństwo”. 

Jak informowaliśmy, temat kredytu konsolidacyjnego prawdopodobnie ponownie pojawi się na sesji Rady Miasta. – Albo skupiamy się na spłacie zadłużenia z poprzednich lat i właściwie nie inwestujemy w rozwój miasta albo konsolidujemy zadłużenie i dajemy sobie szansę, żeby środki, z których korzystają inne samorządy, także dla dobra Kielc wykorzystać – powiedziała naszej redakcji Agata Wojda, prezydent Kielc.

We wrześniu może dojść do łącznie piątego podejścia do przyjęcia kredytu konsolidacyjnego. Poprzednio, a więc 31 lipca, tylko 12 radnych stawiło się na sesję nadzwyczajną. Brak kworum, a więc przynajmniej 13 osób, doprowadził do tego, że obrady nie mogły się odbyć. A kilka dni wcześniej, bo 23 lipca propozycja ratusza nie uzyskała odpowiedniej liczby głosów. Za kredytem opowiedziało się 12 osób, ale tyle samo było przeciwnych.

W tym roku ratusz przedstawił plan zaciągnięcia kredytu na 354,5 mln zł. Była to mniejsza kwota niż w propozycjach z 2025 roku, które zakładały konsolidację na blisko 400 mln zł. Jak tłumaczono, miasto chce zamienić obecne zobowiązania o marżach do 1,40 proc. na finansowanie z marżą 0,7 proc. Środki miałyby zapewnić konsorcjum banków BGK, PKO BP i Pekao SA.

Spłata skonsolidowanego długu miała zostać rozłożona na lata 2027–2048. Według władz miasta w latach 2027–2031 roczne raty kapitałowe spadłyby do poziomu 45–51 mln zł. Od 2032 roku raty wzrosłyby do średnio ok. 92 mln zł rocznie.

Opozycyjni radni oceniają: To szaleństwo

Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta, nazywa planowane działania prezydent Kielc „szaleństwem”. – Szaleństwo pani prezydent, która robiąc to samo, spodziewa się innych rezultatów. Proponowanie kielczanom wzrostu kosztów obsługi długu o ponad 100 milionów złotych i niekorzystnych rozwiązań dla finansów miasta w wieloletniej perspektywie. Ciężko to inaczej nazwać niż szaleństwem – powiedział radny Marcin Stępniewski.

Takie samo zdanie przedstawia Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta Kielce. Pod naszą informacją, którą opublikowaliśmy na Facebooku w poniedziałek 17 sierpnia, przekazał: „Pani prezydent oszalała”.

– Temat ten nie był w ogóle poruszany z przewodniczącym Rady Miasta, nie wiedzieli o nim także inni radni. Pani prezydent, jak zwykle, chce zrobić kolejną „wrzutkę”. Nie było żadnej dyskusji nad możliwymi zmianami i nad innym sposobem zagospodarowania środków, niż to w jaki sposób pani prezydent chce to zrobić. Pani prezydent powiedziała ponadto o planowanym przedsięwzięciu związanym z ulicą Tarnowską. To kłamstwo. Dopóki S74 będzie robione, żadne duże inwestycje drogowe nie będą procedowane  – przekazał Maciej Jakubczyk.

Zarzuca Agacie Wojdzie między innymi brak komunikacji z radnymi. – Jeżeli punkt pojawi się po raz kolejny w takiej formie (co poprzednio – dop. red.), to bardzo mocno zastanowię się, czy włączyć go do porządku obrad. Sprawdzę możliwości prawne. Nie powinno być sytuacji w której pani prezydent co tydzień wnioskuje o sesję nadzwyczajną i co tydzień przedstawia nam ten sam projekt do głosowania. A jest coraz bliżej do tego  – podkreślił.

Stępniewski: Twierdzenie, że nie ma alternatywy jest nieprawdą

Jak dodaje Marcin Stępniewski z klubu PiS, twierdzenie, że nie ma innego rozwiązania niż zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego, nie jest prawdą.

– To pani prezydent planowała budżet i w wieloletnich prognozach planowała spłacanie zobowiązań. Zgodnie z dokumentami finansowymi miasto Kielce powinno mieć pieniądze zarówno na spłaty, jak i na realizację, zaplanowanych w wieloletniej prognozie finansowej, inwestycji. Jeśli Agata Wojda twierdzi inaczej, to jest to nieprawda. Przypomnę, że w rezerwie prezydenckiej jest blisko 25 milionów złotych. Pomimo, że mamy trzeci kwartał, to ta kwota nie jest wydatkowana. Jeśli pani prezydent zaplanowała budżet, to niech go po prostu zrealizuje – przekazał.

Dodał, że prezydent Kielc chce przenieść problemy, które istnieją obecnie, na kolejne kadencje, kiedy już nie będzie na stanowisku.

– Są dwa rodzaje inwestycji. Ścieżki rowerowe muszą być dla kogoś. Jeśli miasto się wyludnia, to dla kogo to budujemy? Musimy myśleć o inwestycjach prorozwojowych. Remont synagogi i Doliny Silnicy to nie są rzeczy, które przyniosą nowe miejsca pracy. Pani prezydent powinna porozmawiać z wieloma osobami, nie tylko z radnymi, aby wypracować rozwiązania na ratowanie miasta pod względem ekonomicznym, zaprzestając inwestowania w swoją kampanię wyborczą – stwierdził Maciej Jakubczyk.

 

Przeczytaj także