Przeczytaj także
Fot. Razem Świętokrzyskie
Rozpoczyna się procedura włączenia do wojewódzkiej ewidencji zabytków całego zespołu dawnego browaru. Ten krok ma znacząco ograniczyć możliwość dowolnej zabudowy tego terenu. – A w konsekwencji szkód dla historycznego charakteru tej części miasta, jego układu urbanistycznego oraz dziedzictwa związanego z przemysłową przeszłością Ostrowca Świętokrzyskiego – przekazuje partia Razem.
Przypomnijmy, że partia Razem zajmuje się sprawą związaną z Młynem Saskich od dłuższego czasu. Z kolei w styczniu odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca złożenie wniosku do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Uprzednio zebrano podpisy mieszkańców pod petycją i złożono formalny wniosek w urzędzie w Kielcach. Następnie konserwator przeprowadził oględziny terenu oraz analizę stanu technicznego obiektu.
Z odpowiedzi urzędu wynika, że sam budynek młyna nie zostanie wpisany do wojewódzkiego rejestru zabytków. Jak wskazano w piśmie, jego „obecny stan techniczny obiektu – częściowa ruina – w znaczący sposób wpłynął na uszczuplenie jego wartości historycznych, artystycznych i naukowych”, a ewentualne działania prowadziłyby w praktyce do rekonstrukcji, a nie ochrony zabytku.
I choć sam budynek nie zostanie objęty wpisem do wojewódzkiego rejestru zabytków, to konserwator zdecydował o objęciu ochroną całego zespołu historycznego dawnego młyna i browaru, co znacząco ograniczy możliwość dowolnej zabudowy tego terenu, a w konsekwencji szkód dla historycznego charakteru tej części miasta, jego układu urbanistycznego oraz dziedzictwa związanego z przemysłową przeszłością Ostrowca Świętokrzyskiego.
W piśmie wskazano wprost, że urząd „podjął z urzędu procedurę sporządzenia i włączenia do wojewódzkiej ewidencji zabytków zespołu dawnego browaru i młyna Saskich (…) który będzie obejmował ochroną (…) historyczny teren zespołu – w tym nieruchomość młyna”.
Dodatkowo podkreślono, że rozwiązanie to pozwoli „zachować kontrolę ze stanowiska konserwatorskiego nad charakterem przebudowy, rozbudowy lub nowej zabudowy w tym obszarze, jej wysokości, estetyki i skali”.
– To pokazuje jasno, że działania mieszkańców mają sens. Dzięki wspólnej mobilizacji udało się doprowadzić do objęcia ochroną całego tego obszaru. To oznacza, że nie będzie możliwa dowolna zabudowa i każda inwestycja będzie musiała uwzględniać historyczny charakter tego miejsca – mówi Mariusz Sochacki, członek Zarządu Okręgu Świętokrzyskiego partii Razem.
Decyzja konserwatora oznacza realne zabezpieczenie tego terenu przed dalszymi niekontrolowanymi przekształceniami i zachowanie jego znaczenia dla układu urbanistycznego miasta.
– Mieszkańcy Ostrowca i partia Razem mogą świętować częściowy sukces swoich działań – podsumowują działacze.
„Płacimy cenę za błędy lokalnych władz i lata zaniedbań”
Jednocześnie z odpowiedzi WKZ jasno wynika, że samego budynku młyna najprawdopodobniej nie uda się już uratować. – Musimy powiedzieć to wprost: dziś płacimy cenę za błędy lokalnych władz i lata zaniedbań. Brak wcześniejszej reakcji, decyzja o sprzedaży i dopuszczenie do degradacji sprawiły, że szanse na uratowanie młyna zostały poważnie ograniczone – podkreśla Agnieszka Stachurska, członkini partii Razem.
Jak zaznaczają przedstawiciele Razem, mimo tej decyzji udało się osiągnąć istotny efekt. – Zablokowaliśmy scenariusz, w którym to miejsce mogłoby zostać całkowicie przekształcone bez żadnej kontroli. Dzięki presji mieszkańców zachowany zostanie jego historyczny kontekst i charakter urbanistyczny – dodaje Sochacki
Razem zapowiada dalsze działania na rzecz ochrony dziedzictwa miasta.
– Młyn Saskich to nie jedyny obiekt w Ostrowcu w podobnej sytuacji. Będziemy dalej działać, żeby chronić kolejne miejsca ważne dla tożsamości naszego miasta oraz włączać mieszkańców do konsultacji społecznych, bo tych zdecydowanie zabrakło w przypadku Młyna – zapowiada Stachurska.
Źródło: informacja prasowa partii Razem








