
Przeczytaj także
Poniedziałkowa pikieta w Kielcach „Solidarni z Ukrainą” odbyła się w trzecią rocznicę pełnoskalowej rosyjskiej napaści na ten kraj. Podczas spotkania wielokrotnie podkreślano, że „ jest to nasza wspólna wojna”.
„Chcemy wyrazić naszą wdzięczność ukraińskim żołnierkom i żołnierzom, którzy odważnie bronią przed rosyjską agresją suwerenności Ukrainy i całej Europy. Chcemy pokazać naszą niezgodę dla świata, który próbują nam urządzić dyktatorzy. Chcemy wyrazić naszą solidarność i nadzieję na pokój” – mówiła do zgromadzonych szefowa świętokrzyskiego Komitetu Obrony Demokracji Lidia Palacz.
Podkreśliła podczas swojego wystąpienia, że manifestacja nieprzypadkowo odbywa się obok „Ławeczki Jana Karskiego”, świadka Holokaustu, który z zarażeniem życia przekazywał aliantom raporty o zagładzie Żydów w czasie II wojny światowej.
Przypomniała też, słowa „wyjątkowego świadka tamtych okrutnych, wojennych czasów” Mariana Turskiego, którego pogrzeb odbył się w niedzielę: „Nie bądźcie obojętni, jeśli widzicie kłamstwa historyczne. Nie bądźcie obojętni, kiedy przeszłość jest naciągana, do aktualnych potrzeb polityki. Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana (…)”.
Andrzej Białek, ze Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, które prowadzi w Kielcach Dom Ukraiński, podkreślił w rozmowie z PAP, że „powinniśmy nadal pomagać narodowi ukraińskiemu, bo to nie jest tylko ich wojna”.
„Czasami mam wrażenie, że społeczna wrażliwość na to, co dzieje się na naszą wschodnią granicą ostyga. Ludzie są tym wszystkim zniechęceni. Politycy dolewają do ognia i mówią o odbieraniu uchodźcom świadczeń. Tylko podczas wczorajszego dnia na Ukrainę spadło 276 rakiet i bomb. Tragedia tego narodu nadal trwa. Jan Karski zostawił nam takie przesłanie, którym powinniśmy się kierować: +Świat może być lepszy, jeśli tylko nie będziemy obojętni wobec zła+” – podkreślił Białek.
Rusłana, Ukrainka mieszkająca w Kielcach, powiedziała PAP, że takie spotkania dla niej i jej rodaków są bardzo potrzebne. „Dzięki nim czujemy, że Polacy nas wspierają, pozwalają na to, żeby choć na chwilę poczuć się jak w domu. Możemy spotkać się z innymi Ukraińcami i pobyć w otoczeniu ludzi, którzy wspierają walkę naszego narodu” – mówiła Ukrainka.
Wojna rosyjsko-ukraińska rozpoczęła się w 2014 roku od walk w Donbasie. 24 lutego 2022 r. Rosja zaatakowała na pełną skalę. Inwazja na Ukrainę rozpoczęła się jednocześnie z trzech kierunków – od wschodu, gdzie znajduje się wspólna granica, południa, czyli od strony Krymu, zajętego w 2014 roku bez walki, oraz północy – z terytorium Białorusi. (PAP)