Przeczytaj także
Wizualizacje: Kamiński Bojarowicz Architekci
Radni wyrazili zgodę na lokalizację inwestycji, mającej powstać w trybie „lex deweloper” przy ulicy Kolberga. Sprzeciw wobec przedsięwzięcia pojawił się jednak ze strony mieszkańców. Z kolei przedstawiciel inwestora zdradził, że „lex” ma otworzyć drzwi do budowy fabryki produkującej sprzęt górniczy. – My jesteśmy z Kielc i chcemy w Kielcach dalej zostać – przekazał Mateusz Żukowski.
W inwestycji przy ulicy Kolberga zaplanowano maksymalnie 416 mieszkań. Z kolei maksymalna zaplanowana liczba miejsc postojowych dla samochodów osobowych to 660. Choć w dokumentach zapisane jest, że powstanie do 18 kondygnacji, to jednak inwestor zapewnia, że ostatecznie wysokość będzie mniejsza.
– Projektowana zabudowa łączy funkcję mieszkalną z częścią usługową zlokalizowaną w przestrzeni dwóch pierwszych kondygnacji budynku/-ów (mixed-use). Na trzech kondygnacjach, w trzech odrębnych kubaturach (segmenty A, B i C) przewidziano lokale mieszkalne o zróżnicowanej i elastycznej strukturze (od małych mieszkań po lokale wielopokojowe). Przeważają mieszkania dwu- i trzypokojowe, co plasuje inwestycję w kategorii mieszkań docelowych – przekazano w dokumentach załączonych na stronie Idea Kielce.
Podkreślono również, że w kondygnacji podziemnej oraz częściowo na kondygnacji pierwszej i drugiej przewidziano garaż wielostanowiskowy (dla mieszkańców i pracowników usług oraz handlu). Teren, gdzie może powstać inwestycja, jest obecnie zabudowany i użytkowany na potrzeby przedsiębiorstwa produkcyjno-usługowo-handlowego POLMARK KIELCE (przy czym wnioskodawcą w sprawie „lexa” jest POLMARK2 INVEST).
– W ramach inwestycji zaprojektowane zostaną ogólnodostępne oraz półpubliczne przestrzenie w bezpośrednim sąsiedztwie budynków o funkcji wypoczynkowo-rekreacyjnej (w tym plac zabaw, miejsce rekreacyjne ze strefami do uprawiania sportu i różnych aktywności fizycznych – np. ścianka wspinaczkowa na konstrukcji oporowej wzmacniającej skarpę od strony zachodniej), wyposażone w wysokiej jakości infrastrukturę, meble miejskie oraz zieleń dekoracyjną – podkreślono.
Inwestycja towarzysząca to „Przebudowa ul. Oskara Kolberga w Kielcach”. – Ponadto inwestor podpisał z miastem umowę odnośnie przekazania środków na potrzeby Parku Górki Czarnowskie oraz na potrzeby rejonu ulicy Winnickiej na kwotę ponad 2 mln zł. Ta umowa zawiera klauzulę, że fundusze mogą być przeniesione na inne inwestycje, jeśli takie będą potrzeby miasta – przekazano już podczas sesji Rady Miasta.
Za inwestycją opowiedziało się 13 radnych, 10 było przeciwnych.
Mieszkańcy wyrazili sprzeciw wobec inwestycji
Monika Siedlecka zaznaczyła, że mieszkańcy okolicznych ulic nie chcą powstania inwestycji. Dodała, że okolica już w tej chwili jest niedrożna komunikacyjnie.
– To, czego się najbardziej obawiamy, to paraliż komunikacyjny. Już wiemy, że na ulicy Kolberga znajdzie się baza autobusów elektrycznych. Natomiast w momencie, kiedy dołożymy 18-kondygnacyjne wieżowce, to potencjalnie mamy tam 660 miejsc postojowych. A nie ukrywajmy, że aut będzie więcej – przekazała.
Mieszkańcy martwią się też samym etapem budowy. – Przez ulicę Hożą, która jest bardzo wąska, będą musiały się dostać pojazdy budowy. Pojazdy, którymi robotnicy dojadą na miejsce. To musi być ciężki sprzęt, to muszą być dostawy – poinformowała.
W trakcie przemówienia pytała się zebranych, komu potrzebne będą kolejne mieszkania? – Nie słyszałam jeszcze, aby mieszkanie było impulsem do rozwoju miasta. Miejsca pracy, tereny inwestycyjne są impulsem, a nie mieszkania – dodała.
Kolejna przedstawicielka mieszkańców zaznaczyła, że nie spotkała osoby, która cieszyłaby się z planów na tak wysoką zabudowę mieszkaniową na ulicy Kolberga.
– Wszyscy mówili przerażeni „co takiego znowu ci radni nam szykują?”. Pytali się dlaczego bloki mają stanąć w miejscu odciętym komunikacyjnie? Państwo podejmą decyzję, czy bloki powstaną, czy też nie. Wyrażamy przekonanie mieszkańców tego miasta. Mamy ponad tysiąc głosów i nikt nie powiedział, że jest zadowolony z tej inwestycji – powiedziała.
„Lex” ma sfinansować budowę fabryki
Ze strony inwestora wypowiadał się między innymi prezes Mateusz Żukowski. Zaznaczył on, że firma od kilku lat stara się o współpracę z „jednym z największych na świecie producentów sprzętu górniczego”. Chodzi o producenta z Chin.
– Na ten moment podpisaliśmy memorandum. Chcemy osiągnąć cel produkcyjny na poziomie 60% udziału polskiego rynku w bieżącej produkcji wozideł. Muszę również powiedzieć, że tak, chcemy zostać w Kielcach. W Kielcach mamy dwie potencjalne lokalizacje. Wielki ukłon w stronę pracowników Centrum Obsługi Inwestora, ponieważ stają na głowie, aby pomóc nam zostać w tym mieście. Co prawda faktem jest, że terenów inwestycyjnych jest w Kielcach coraz mniej i warto się nad tym pochylić, ale z naszych ust pada jasna deklaracja – przekazał podczas sesji.
Przedstawił również maszyny, które w Kielcach mogą być składane, montowane i częściowo produkowane. Najmniejsza wywrotka już jest w Polsce. To pojazd DTE 95 o ładowności 50 ton z napędem w 100% elektrycznym. Wspomniano również o TLE120 o ładowności 75 ton, Tonly DTA 145 o ładowności 91 ton.
– Tonly DTE 95 jest testowany w kopalni Radkowice, bardzo niedaleko Kielc. Jeśli państwo chcą sobie wyobrazić mniej więcej skalę wozideł, to najmniejsze o którym mówimy, ma koło wysokości człowieka. Dlaczego Chiny zdecydowały się na współpracę z nami? Województwo świętokrzyskie to zagłębie kopalni odkrywkowych – zaznaczył.
Dodał, że firma od lat związana jest kopalniami odkrywkowymi, a Chiny potrzebuję partnera, aby działać w Europie. – Chcę tylko państwu wytłumaczyć, po co jest ten „lex”. Tylko i wyłącznie po to, aby sfinansować przeniesienie i budowę fabryki – podkreślił.
Powiedział, że „lex deweloper” będzie prawdopodobnie realizowane przez spółkę córkę, która zapewni finansowanie głównej działalności gospodarczej.











