Prokuratura Okręgowa przekazuje, że według aktualnych ustaleń jako najbardziej prawdopodobne uznaje się samobójstwo rozszerzone. – Nasze wstępne ustalenia wskazują, że ofiary to rodzina – tłumaczy rzecznik prasowy Daniel Prokopowicz. Podano, że wiek mężczyzny to 55 lat, kobiety – 52 lata, wśród ofiar ma być także dwójka synów w wieku 18 i 16 lat.
We wtorek, kilkanaście minut po godzinie 7 rano, policjanci zostali powiadomieni telefonicznie o tym, że z balkonu jednego z mieszkań w bloku przy ulicy Jagiełły w Kielcach wiszą zwłoki mężczyzny. Policjanci, którzy udali się na miejsce, potwierdzili tę informację.
– Funkcjonariusze, którzy dostali się do wnętrza mieszkania, ujawnili zwłoki kolejnych trzech osób. Na miejscu zjawiło się dwóch prokuratorów. W chwili obecnej trwają czynności w postaci oględzin miejsca zdarzenia i ciał – tłumaczy Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Wstępne ustalenia prokuratury wskazują, że tragedia dotyczy rodziny – ojca, matki oraz ich synów. Kompletowany jest materiał dowodowy. Aktualnie jako najbardziej prawdopodobne uznaje się, że doszło do samobójstwa rozszerzonego, a więc zabójstwa trzech osób, których ciała ujawniono w mieszkaniu, a następnie samobójczej śmierci na balkonie.
Mieszkańcy zaskoczeni tragedią
Mieszkańcy z którymi rozmawialiśmy są zaskoczeni tragedią, która rozegrała się na osiedlu. Twierdzą, że mężczyzna. z ich perspektywy, był spokojną, miłą osobą.
– Choć dawno tego pana nie spotkałem, to moim zdaniem nic nie zapowiadało takiego zdarzenia – mówi jeden z mieszkańców.
– Może ten pan dusił w sobie, to co się działo? Nie wytrzymał, coś pękło? – pyta kolejna osoba.
– Wersji wydarzeń, które są opowiadane, już się zapewne namnożyło. Kto mógł się spodziewać, że dojdzie do czegoś takiego? Nawet jeśli widziało się kogoś na oczy wcześniej, to ciężko zgadnąć co się dzieje w jego głowie – tłumaczy następna.














