W sobotę Industria Kielce poszuka odpowiedniego rytmu przed wyjazdem do Kolstad. W drugiej serii LOTTO Superligi zagra w Piotrkowie Trybunalski z Piotrkowianinem.
Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego wchodzą w tryb grania dwóch meczów w tygodniu. W środę, na otwarcie Ligi Mistrzów, ograli przed własną publicznością HC Kriens-Lucerna 30:29.
Kielecka drużyna, która latem przeszła bardzo duże zmiany, wciąż szuka swojego rytmu. Czasu nie ma zbyt dużo, bo już w środę czeka ich starcie na terenie mistrza Norwegii, które może okazać się kluczowe dla losów wyjścia z grupy.
W sobotę „żółto-biało-niebiescy” zmierzą się ze zdecydowanie niżej notowanym rywalem. Piotrkowianin po raz kolejny jest upatrywany w gronie kandydatów do spadku. Tradycyjnie, latem doszło tam do zmian kadrowych. Drużynę opuściło m.in. dwóch młodych liderów: Patryk Grzesik przeniósł się do Kwidzyna, a Jan Stolarski do Głogowa. Ich miejsce w drugiej linii zajęli posiadający duże superligowe doświadczenie Paweł Dudkowski i Michał Bekisz. Klub z województwa łódzkiego od tego sezonu prowadzi Czech Ivo Vavra, który ostatnio prowadził kobiece drużyny Ruchu Chorzów i Tauron Ruchu Szczypiorna Kalisz.
Na start sezonu Piotrkowianin przegrał na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 21:29. – Na pewno nie zaczęli dobrze sezonu, przegrywając zdecydowanie z beniaminkiem. Porażka może nie była zaskoczeniem, ale je rozmiary, już tak. Od początku prym trzymali gospodarze. Na pewno w domu będą chcieli zagrać zupełnie inaczej. Nie tyle pokusić się o punkty, ale stylem gry pokazać, że idą swoją drogą. Każdego roku dochodzi tam do sporych zmian. Odchodzą najlepsi zawodnicy, zastępują ich inni. Jest nowy trener, więc potrzebują czasu na zgranie. Nie zmieniamy swojego planu. Przygotowujemy się merytorycznie, bardzo rzetelnie do każdego rywala. Oni nie mają nic do stracenia, więc mogą być niebezpieczni – mówi Krzysztof Lijewski, trener kieleckiej drużyny.
W ostatnich latach Piotrkowianin dał szansę wielu młodym zawodnikom, którzy później stanowią o silne mocniejszych drużyn. Jednym z nich jest Piotr Jędraszczyk, który z Piotrkowa trafił do reprezentacji Polski, a następnie, przez Opole, do Kielc.
– To zawsze nieprzewidywalna drużyna. Zwłaszcza u siebie, gdzie jest klimatyczna hala z fajną atmosferą. Nie możemy zlekceważyć przeciwnika. Musimy być skupieni na sto procent. Na pewno musimy zmniejszyć liczbę błędów. Trzeba postawić twardą obronę i wyprowadzić kilka kontrataków – przekonuje środkowy rozgrywający.
Sobotni mecz w Piotrkowie Trybunalskim rozpocznie się o godz. 15.







