Historczyne zwycięstwo Moravii. Niedosyt Korony II i KSZO - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Historczyne zwycięstwo Moravii. Niedosyt Korony II i KSZO

Przeczytaj także

Moravia Kopalnia Morawica odniosła historyczne zwycięstwa na trzecioligowych boiskach. W środowym spotkaniu 4. kolejki pokonała przed własną publicznością Naprzód Jędrzejów 4:2. Po pierwsze trzy punkty sięgnął Star Starachowice.

Beniaminek przegrał dwa wcześniejsze mecze na stadionie w Brzezinach. Wygrał w Lubaczowie. Teraz w końcu zgarnął komplet punktów przed własną publicznością. Derby przyniosły sporo emocji. Podopieczni Marcina Kołodziejczyka byli jednak skuteczniejsi. Dwa gole na swoim koncie zapisał Piotr Pierzchała, a po jednym trafieniu dołożyli Andriy Verbytskyi i Krystian Sornat. – Pierwszy gol po stałym fragmencie gry, był naprawdę bardzo ważny. Stał się takim impulsem dla nas. Ćwiczymy stałe fragmenty i to zaczyna procentować. Piłka mnie szuka w polu karnym a ja też mam dobry timing, aby nadać jej właściwy kierunek. Musimy też pamiętać, że kluczowe w trzeciej lidze są fazy przejściowe meczu. Jeśli nie będziemy dobrze reagować, nasze błędy będą napędzać przeciwników – przyznał po końcowym gwizdku Piotr Pierzchała, cytowany przez Radio Kielce.

Wciąż bez zwycięstwa pozostają rezerwy Korony, które zremisowały na stadionie przy ulicy Szczepaniaka z Hetmanem Zamość 2:2. „Żółto-czerwoni” prowadzili 2:0 do przerwy po golach Janusza Nojszewskiego i Bartosza Karlińskiego. Na początku drugiej części czerwoną kartkę otrzymał Igor Chmielewski, a w ostatnim kwadransie goście wykorzystali grę w przewadze. – Czerwona kartka zupełnie zmieniała optykę gry. Wówczas mecz stał się zupełnie inny. Zostaliśmy zepchnięci do niskiej obrony. Staraliśmy się skutecznie blokować przestrzeń pola karnego. Brakowało nam jednak utrzymania piłki nieco wyżej, żebyśmy wywalczyli jakiś faul, czy mądrze zagrali z przodu. No i ta nawałnica trwała, trwała i trwała. Finalnie przeciwnik dosyć późno zdobył tę bramkę na 2:1. Natomiast wiadomo, że jak się strzela gola kontaktowego, to czuje się krew. Tak było tym razem i rywale trafili po raz drugi – powiedział Arkadiusz Adach, trener kieleckiej drużyny.

Korzystnego wyniku nie utrzymał również AKS 1947 Busko-Zdrój, który prowadził 1:0 na wyjeździe z Podlasiem Biała-Podlaska po golu Jakuba Popieli. Gospodarze odwrócili losy rywalizacji i wygrali 2:1. Po pierwsze trzy punkty w sezonie sięgnął Star Starachowice, który ograł 2:0 Czarnych Połaniec.

O niedosycie po meczu na szczycie może mówić KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski, który prowadził 2:0 w Skawinie po dwóch golach Bartosza Snopczyńskiego. Wiślanie zdołali jednak wyrównać i utrzymać dwa punkty przewagi nad jednym z głównych rywali w walce o awans.

źródło wypowiedzi: Radio Kielce, fot. Paweł Małecki

Przeczytaj także