Industria Kielce wygrała Fresh Corner Cup w Tatabanyi. W piątkowym finale towarzyskiego turnieju pokonała RK Zagrzeb 29:26.
W czwartkowym półfinale Industria Kielce rozbiła Celje Pivovarną Lasko 49:32. W walce o towarzyskie trofeum poprzeczka powędrowała w górę. Zamiast młodości, podopieczni Krzysztofa Lijewskiego zmierzyli się ze sporym doświadczeniem. W ekipie z Zagrzebia nie brakuje szczypiornistów z kielecką przeszłością: Igora Karacicia, Manuela Strleka, Marko Mamicia i Sandro Mestricia.
Tym razem Kielczanie rozpoczęli z Theo Monarem i Dylanem Nahim w centrum defensywy. Szybko dobrą obronę zanotował Adam Morawski. Początek przyniósł kilka błędów z obu stron . Po pięciu minutach mistrzowie Polski prowadzili 4:3. Po 120 sekundach było 7:4, a trener gospodarzy wziął przerwę.
W 13. minucie karnego zatrzymał Adam Morawski. Za chwilę zanotował czwartą interwencje, a Industria Kielce wyszła na prowadzenie 9:5.
Po kwadransie Krzysztof Lijewski wymienił większość składu. Na środku rozegrania został Piotr Jędraszczyk. Atak-obrona zmieniali się Piotr Jarosiewicz i Theo Monar. W bramce dalej swój rytm utrzymywał Adam Morawski. W 21. minucie było 11:6. Wynik mógł być wyższy, ale między słupkami rywali aktywny był Sandro Mestrić.
Kielczanie zaczęli mieć więcej problemów w ataku. Do tego nieco poluzowali szyki w obronie. Cztery minuty przed końcem mistrz Chorwacji zmniejszył stratę do trzech bramek – 12:9. Grając w osłabieniu, bardzo ważnego gola na plus cztery zdobył Theo Monar, wykorzystując podanie Piotra Jędraszczyka.
W końcówce Sandro Mestrić zatrzymał karnego Juliena Bosa. W dwóch wcześniejszych siódemkach pomylił się Piotr Jarosiewicz. Na finał pierwszej części Benoit Kounkoud zanotował przechwyt i rzucił z kontry na 14:10. Bohaterem pierwszej części był Adam Morawski, broniący z blisko 45-procentową skutecznością.
Na początku drugiej części niemoc z siódmego metra przerwał Dylan Nahi. Szybciej niż w pierwszym spotkaniu z piłką zderzył się Dejan Milosavljev. W 37. minucie Kirył Rabczyński posłał ładne podanie na lewe skrzydło, a gola na 17:11 rzucił Piotr Jarosiewicz.
Kielczanie zanotowali przestój w ataku. Rywale rzucili cztery gole z rzędu. Ich ofensywą bardzo dobrze dyrygował Igor Karacić. Niemoc z kontry w drugie tempo przerwał Luka Klarica.
W 43. minucie rywale złapali bezpośredni kontakt. Z sześciu goli przewagi Kielczan pozostała jedna bramka – 18:17. Krzysztof Lijewski poprosił o czas. Z karnego na plus dwa trafił Dylan Nahi. Kwadrans przed końcem był już remis 19:19.
Kolejne akcje przyniosły wymianę ciosów. W kieleckim ataku niezawodny był Arciom Karaliok. Dziesięć minut przed końcem było 23:23.
Kielczanie dalej byli czujni w obronie. W 53. minucie odskoczyli na dwie bramki po skutecznych rzutach Piotra Jędraszczyka – 26:24. Pięć minut przed końcem lewoskrzydłowy zmarnował kontrę na plus trzy. Za kilka chwil bezpośrednią czerwoną kartkę obejrzał Theo Monar, który bezpardonowo trafił ręką w twarz rywala.
Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego wybronili akcję w osłabieniu. Rywale dalej grali wysoką, agresywną obroną. W ważnych momentach swoje w bramce dokładał Dejan Milosavljev. Dwie minuty przed końcem Industria Kielce prowadziła 27:26. W ciężkiej sytuacji nie pomylił się Julien Bos. W obronie popracował Piotr Jędraszczyk, który wymusił faul ofensywny. Pieczątkę na zwycięstwie postawił Aleks Vlah.
POMECZOWY KOMENTARZ KRZYSZTOFA LIJEWSKIEGO: Bardzo cieszymy się, że wygraliśmy turniej. Finał rozpoczął się po naszej myśli. Zaczęliśmy bardzo dobrze w obronie. Adam Morawski był stabilny w bramce. Przez to uruchomiliśmy sporo kontrataków i zdobywaliśmy łatwe bramki. To nas budowało. Przewaga była bezpieczna. W drugiej części coś zacięło się w ataku pozycyjnym. Zaczęliśmy grać bardziej z wynikiem niż cały czas pchać piłkę do przodu. Będę szukał jednak pozytywu. Mimo, że rywale doszli na remis, to chłopaki zachowali zimną krew i włączyli wyższy bieg w końcówce.
W następnym tygodniu mistrzowie Polski udadzą się na tydzień do hiszpańskiego Santander. Po raz kolejny wezmą udział w towarzyskim ICT Cantabria Infinita. Zagra w nim sześć zespołów. Innymi „gwiazdami” będą węgierskie One Veszprem i francuski PAUC Handball. Z tą drugą drużyną Kielczanie zagrają w środę, 19 sierpnia o godz. 18. Dzień później ich grupowym rywalem będzie Blendio BM Sinfin (godz. 20.15). W sobotę, 22 sierpnia odbędą się mecze o miejsca. Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego zagrają z kimś z trójki One Veszprem/ Batcho BM Torrelavega/ Recoletas Atletico Valladolid. Zmagania w tym turnieju również pokaże TVPSPORT.PL.
Industria Kielce zainauguruje nowy sezon w sobotę, 29 sierpnia meczem o Superpuchar Polski z Orlenem Wisłą Płock w Łodzi.
Industria Kielce – RK Zagrzeb 29:26 (14:10)
Kielce: Milosavljev, Morawski, Kaleta – Nahi 4, Jarosiewicz 5, Latosiński, Rabczyński, Vlah 5, Jędraszczyk 1, Bos 2, Klarica 2, Yusuf 3, Kounkoud 1, Karaliok 4, Monar 2








