Przeczytaj także
– Wiemy, że to będzie mecz, który zdecyduje o tym, kto wyjdzie z grupy. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę i szykujemy się do tych 60 minut jak do finału Ligi Mistrzów – mówi Arciom Karaliok, kapitan Industrii Kielce, przed wyjazdem do Lucerny.
Przed podopiecznymi Krzysztofa Lijewskiego kluczowy mecz dla losów wyjścia z grupy. Po dwóch porażkach z Magdeburgiem, muszą wygrać z HC Kriens-Lucerna, aby sobie zapewnić udział w kolejnej fazie.
Mistrz Szwajcarii zaskoczył ich dobrą postawą w inauguracyjnym spotkaniu. Kielczanie wygrali w Hali Legionów 30:29. W następnym spotkaniu podopieczni Andy’ego Schmida przegrali z Magdeburgiem, ale ostatnio dwa razy pewnie ograli Kolstad. – Grają dobrze. Szczególnie to, czego większość nie lubi, czyli siedem na sześć. Czytałem, że niebawem ona może zostać ograniczone. Dla zespołów, które chcą grać szybko i twardo, to utrudnienie, bardziej taktyczna gra, w której potrzebujesz też trochę szczęścia. Lucerna to dobrze wykorzystuje. W pierwszym spotkaniu nie byliśmy na to aż tak dobrze przygotowani. Teraz mieliśmy więcej czasu, znamy ich lepiej – wyjaśnia Arciom Karaliok.
Kapitan Industrii Kielce przyznaje, że drużynę ze Szwajcarii jest bardzo trudno „ukarać” golem do pustej bramki. – Lucerna gra w sposób poukładany. Kiedy ktoś oddaje rzut, to ktoś już zbiega na ławkę. Oby udało nam się ich ukarać kilka razy – tłumaczy i przyznaje, co będzie najważniejsze w realizacji tego celu.
– Musimy mieć pełną koncentrację przez 60 minut. Ona może pozwolić nam złapać moment, pięć-dziesięć minut, nieważne na jakim etapie meczu, w których będziemy mogli zniechęcić ich do takiej gry. Kontra, gole do pustej bramki, to może dać nam komfort.
Za Industrią Kielce dwie porażki z Magdeburgiem. Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego wypadli jednak dobrze na tle mistrza Niemiec.
– Są plusy i minusy. W szatni, w Magdeburgu widziałem rozczarowanych chłopaków. Mieliśmy szansę na zwycięstwo. Bardzo dobrze gramy w obronie, coraz lepiej w ataku. Musimy zabrać to, co było dobre. Możemy grać jak równy z drużyną, która regularnie melduje się w Final4, to teraz musimy zrobić swoją robotę w Szwajcarii. Wygrajmy nawet dwiema bramkami, byle nie jedną, żeby serce było spokojne – kwituje Arciom Karaliok.
Środowy mecz w Lucernie rozpocznie się o godz. 20.45.







