W piątek dojdzie do niezwykłego wydarzenia w Kielcach. Tego dnia kibice Iskry podziękują Tałantowi Dujszebajewowi za 12 lat pracy w stolicy Świętokrzyskiego. „Żółto-biało-niebiescy” zagrają o przypieczętowanie awansu do finału Orlen Superligi z Rebud KPR-em Ostrovią Ostrów Wielkopolski.
Mecz będzie przystawką do dania głównego, jakim będzie uhonorowanie Tałanta Dujszebajewa. Jego odejście z funkcji pierwszego trenera 20-krotnego mistrza Polski było szokiem dla handballowego środowiska. Klub chce pożegnać go w iście królewski sposób. Kirgiz był współautorem największych sukcesów drużyny, na czele ze zdobyciem Ligi Mistrzów w 2016 roku. Stał się legendą „żółto-biało-niebieskich”. Teraz koszulka z jego nazwiskiem i numerem 12 zostanie zawieszona pod dachem Hali Legionów – obok Bertusa Servaasa i Karola Bieleckiego. W piątek do Kielc przyjedzie kilku jego byłych podopiecznych. Swoją oprawę szykują również kibice. Największym podziękowaniem będzie pełna hala.
Zawodnicy muszą skupić się na wypełnieniu zadania, jakim jest ponowne ogranie Ostrovii. Szczególnie, że pierwszy mecz w ich wykonaniu był daleki od ideału. Industria Kielce wygrała 34:26, ale długo nie potrafiła złapać odpowiedniego rytmu. – Szczególnie w pierwszych 30 minutach nie zagraliśmy tak, jak tego oczekiwaliśmy. Potrzebujemy dwóch rzeczy, nad którymi pracujemy. To systematyczność i powtarzalność. Jeśli to będzie widoczne, to gra będzie taka, jakiej sobie życzymy. Jesteśmy po pierwszej połowie półfinałowej rywalizacji. Mamy małą i dużą przewagę. Nie skupiamy się na tym – mówi trener Krzysztof Lijewski, który zwraca również uwagę na najważniejsze elementy przed rewanżem.
– To zadania, które mamy do zrealizowania. W czasie paly-offów trenerzy często próbują czegoś nowego, chcąc zaskoczyć przeciwnika, czasami jest to wymuszone jakimiś kontuzjami. Jesteśmy mądrzejsi o tę wiedzę. Na pewno rzetelnie przygotujemy się do rewanżu. Na końcu musimy być skupieni na sobie. Małe rzeczy robią duże sprawy. To wykańczanie akcji, zamykanie kontrataków, pomoc i praca na nogach. To niby nic, jednak kluczowe – wyjaśnia szkoleniowiec kieleckiego klubu.
Zawodnicy również liczą na zdecydowanie lepszą grę niż w pierwszym meczu. Tym bardziej, że z trybun będzie oglądał ich Tałant Dujszebajew.
– Po pierwszej mizernej połowie w Ostrowie teraz będziemy chcieli pokazać, że możemy grać równo przez całe spotkanie. Jak najszybciej będziemy chcieli zbudować przewagę bramkową. Wiemy, że hala będzie wypełniona po same brzegi. Będziemy mieli na uwadze to, że to pożegnanie Tałanta Dujszebajewa. Naszym najlepszym prezentem będzie dobra gra – nie ma wątpliwości Michał Olejniczak.
Piątkowy mecz z Ostrovią w Hali Legionów rozpocznie się o godz. 20.30.







