Przeczytaj także
Po udanej inauguracji eliminacji mistrzostw Europy, polskich szczypiornistów czeka zdecydowanie trudniejsze zadanie. W niedzielę zagrają na wyjeździe z Rumunią.
W środę podopieczni Joty Gonzaleza pewnie ograli Łotwę w Opolu 33:24. Bardzo dobrze zagrali w pierwszej połowie, w której wypracowali kilka bramek przewagi. Po przerwie spuścili z tonu, ale wypełnili plan minimum, jakim było zgarnięcie dwóch punktów.
Teraz „Biało-Czerwoni” jadą na wymagający teren w Tulczy. Ostatnie pojedynku z Rumunią przyniosły sporo emocji i zakończyły się jednobramkowymi zwycięstwami Polski.
Rumunia rozpoczęła eliminacje od wyjazdowej porażki z Francją 27:34. Bardzo dobre zawody rozegrał Andrei Buzlee, który zdobył dziesięć bramek.
Nie ma co ukrywać, że niedzielne spotkanie będzie miało olbrzymie znaczenie w kontekście zajęcia miejsca w czołowej dwójce, co daje pewny awans na EURO.
– Podchodzimy do tego meczu z pełnym zaangażowaniem. Mocno o nim myślimy i wiemy, że czeka nas trudniejsze zadanie niż z Łotwą. Kluczem do zwycięstwa będą kontrataki i mocna obrona, to wychodziło nam dobrze i na tym możemy bazować. Mamy szeroki skład i dwa pełnowartościowe zespoły, więc możemy rotować zawodnikami – przyznaje Maciej Gębala, obrotowy reprezentacji Polski.
– Rumunia będzie zdecydowanie trudniejszym przeciwnikiem niż Łotwa. Nie możemy ich lekceważyć, szczególnie, że grają w domu. W naszym zespole panuje pełen spokój. Na pewno będą chcieli nas czymś zaskoczyć, tak samo jak my ich. Najważniejsza będzie jednak obrona i to, aby nie popełniać prostych błędów – wyjaśnia Piotr Jędraszczyk, rozgrywający Industrii Kielce i reprezentacji Polski.
Niedzielne spotkanie rozpocznie się o godz. 19.








