Korona bez Svetlina. Zieliński: jestem spokojny o zabezpieczenie środka pola - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Korona bez Svetlina. Zieliński: jestem spokojny o zabezpieczenie środka pola

Przeczytaj także

Po nieco ponad roku Tamar Svetlin opuścił Koronę Kielce. Dzięki letnim ruchom transferowym, jego brak w kadrze nie musi być wcale aż tak mocno widoczny. – Jestem spokojny o zabezpieczenie środka pola – mówi Jacek Zieliński, trener kieleckiej drużyny.

Słoweniec odszedł do AS Saint-Etienne. Francuski drugoligowiec zapłacił za niego ok. 2,5 miliona euro. Kwota transferu wzrośnie do trzech milionów po wypełnieniu bonusów.

Tamar Svetlin był jednym z najważniejszych zawodników w układance Jacka Zielińskiego. Z miejsca stał się liderem środka pola. Grał na pozycji sześć/osiem. W poprzednim sezonie wystąpił w 33 meczach, w których zanotował po golu i asyście.

Przez sporo obowiązków defensywnych, nie mógł pokazać pełni potencjału ofensywnego, którym zachwycał w Celje, notując bardzo dobre liczby w europejskich pucharach.

Tamar Svetlin będzie teraz walczył o awans do Ligue 1. – Z tym, że może odejść liczyliśmy się od końca poprzedniej rundy. Były zapytania. Wiedzieliśmy o zainteresowaniu Lecha Poznań. Później włączyły się kluby zagraniczne. Najbardziej konkretny był Saint-Etienne. On bardzo chciał odejść, pokazać się w innej lidze. Na tym to polega. To fajne dla Korony, że zaczynamy pisać historię transferową. Odszedł Mariusz Fornalczyk, Pau Resta. Wcześniej jeszcze Miłosz Trojak do mocnego klubu z Korei. Zaczyna coś się dziać – mówi Jacek Zieliński.

Na początku letniego okienka Korona przeprowadziła dwa mocne ruchy do środka pola. Na zasadzie transferów gotówkowych sprowadziła Patrika Hellebranda i Kamila Jakubczyka. Obaj zagrali obok siebie w sobotnim spotkaniu w Legią Warszawa.

–  Takie transfery muszą być z wyprzedzeniem zastępowane. Zrobiliśmy to. Idealny timing. Mamy Patrika Hellebranda. On był przymierzany do gry z Tamarem, ale zakontraktowaliśmy też Kamila Jakubczyka. To dobry chłopak. Ma wiele cech innych niż Tamar. Jestem spokojny o zabezpieczenie środka. Jest Simon Gustafson, który wreszcie zaczyna grać na miarę swoich możliwości. On może grać jeszcze lepiej. To nie jest jego życiówka. Jest Martin Remacle, który jest podrażniony i w tej złości piłkarskiej może dać jeszcze więcej. Do tego dochodzi Nono – przyznaje szkoleniowiec kieleckiego klubu.

Korona przygotowuje się do sobotniego meczu z Widzewem w Łodzi (godz. 20.15).

fot. AS Saint-Etienne

Przeczytaj także