Korona Kielce dalej walczy o zakontraktowanie Aleksandara Cirkovicia. 24-letni Serb, który w poprzednim sezonie pokazał się z dobrej strony w Lechii Gdańsk, jest zawodnikiem węgierskiego Ferencvarosu. Na razie nie ma szans na regularną grę.
O tym, że „żółto-czerwoni” są zainteresowani tym skrzydłowym wiadomo od dłuższego czasu. Zawodnik spędził poprzedni sezon na wypożyczeniu w Lechii. Zagrał w 24 meczach PKO BP Ekstraklasy, notując cztery bramki i pięć asyst. Do tego dołożył dwa trafienia w Pucharze Polski.
Latem wrócił do Ferencvarosu, z którym jest związany umową do 31 grudnia 2027 roku. Wychowanek austriackiej Admirii Wacker zaczął sezon jako rezerwowy. W poprzednim tygodniu wszedł na minutę w meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy przeciwko Górnikowi Zabrze. W sobotę rozegrał pierwszą połowę w sparingu z Realem Madryt, który jego klub przegrał w Budapeszcie 1:2.
Przed spotkaniem z Legią, na antenie Canalu+Sport na temat ewentualnego transferu Aleksandara Cirkovicia do Korony wypowiedział się Paweł Golański, dyrektor sportowy „żółto-czerwonych”.
– Jest taki temat, bo to bardzo dobry piłkarz. Miał świetne momenty w Lechii. Pasuje nam też profilowo. Ma charakter, który pasuje do naszego klubu. Rozmawiamy, ale nie są to proste sprawy. Obecnie w piłkarskim szeregu Ferencvaros gra w europejskich pucharach. Znając Łukasza Maciejczyka, jego podejście i zapał do wielu rzeczy, na pewno powalczymy – przekazał Paweł Golański.
Według naszej wiedzy, nawet mimo dużych starań ze strony Korony, dopięcie tego transferu będzie bardzo trudne. Pewne furtki mogą otworzyć się dopiero po zakończeniu kwalifikacji do europejskich pucharów.
fot. Lechia Gdańsk







