Przeczytaj także
Piłkarze Korony zmierzą się w piątek z Piastem Gliwice w być może kluczowym starciu o utrzymanie w ekstraklasie. Trener Jacek Zieliński i pomocnik Wiktor Długosz podkreślili wagę tego meczu i określił go mianem finału. Wygrana pozwoli Kielczanom na oddalenie się od strefy spadkowej.
Przed Koroną jeden z najważniejszych sprawdzianów w obecnym sezonie. W 31. kolejce „żółto-czerwoni” podejmą Piasta. Sytuacja w lidze jest niezwykle napięta. Kielczanie mają zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, a ich piątkowy rywal wyprzedza ich o zaledwie jedno „oczko”. Zieliński nie ukrywa rangi tego spotkania. – Zwycięstwo rzeczywiście da nam zdecydowanie więcej spokoju. Zatem wszystkie ręce na pokład, głowy do góry, wierzymy w swoje umiejętności, wierzymy w zespół – zadeklarował najstarszy szkoleniowiec w lidze.
Przygotowania do tego meczu skupiają się nie tylko na taktyce, ale i na sferze mentalnej. Sztab stara się odpowiednio zmotywować zawodników, unikając jednak nadmiernej presji. – Nie polega to na tym, żeby ten balon przepompować czy przemotywować w drugą stronę, bo to czasami przynosi rezultaty odmienne. Trzeba po prostu robić swoje – zaznaczył Zieliński.
Podobnego zdania jest Długosz, który przyznał, że choć presja w szatni jest odczuwalna, zespół potrafi grać w momentach, gdy ma „nóż na gardle”. – Mamy świadomość, że przed nami cztery finały i ten pierwszy z nich jest z Piastem. (…) Wszystko zależy od nas i nie musimy się oglądać na innych – dodał zawodnik.
Dobrą wiadomością dla kieleckich kibiców jest sytuacja kadrowa. Do składu po zawieszeniu wraca Tamar Svetlin, w którym trener widzi boiskowego lidera. Gotowy do gry jest również Antonin, który ostatnio pauzował ze względów rodzinnych. Stabilnie wygląda kielecka defensywa, która w ostatnich meczach traciła bramki jedynie po stałych fragmentach gry.– Mamy za sobą publiczność, mamy za sobą swój stadion, więc wierzę, że w piątek wszystko pójdzie po naszej myśli – zaznaczył trener.
Korona musi zmierzyć się z niekorzystną statystykę – ostatni raz wygrała z Piastem u siebie w 2018 roku.
Rywal z Gliwic przyjeżdża do Kielc po efektownym zwycięstwie 4:1 nad Arką Gdynia. Długosz zwrócił uwagę na dość niekonwencjonalny styl gry Piasta, bez nominalnego napastnika, ale zapewnił, że drużyna jest po wnikliwej analizie przeciwnika. Choć kieleccy fani liczą na widowisko, priorytetem pozostaje wynik.
– Najważniejsze w tym spotkaniu będą trzy punkty i tego się trzymamy – uciął Zieliński, a Długosz dodał z uśmiechem: – Niech będzie gol. Niech będzie zwycięstwo trochę wyższe niż 1:0.
Mecz na stadionie w Kielcach rozpocznie się w piątek o godz. 17.30. Dla obu ekip zwycięstwo może okazać się milowym krokiem w stronę zapewnienia sobie bytu w ekstraklasie na kolejny sezon.







